ł

Zygmunt Dmochowski

WHO IS WHO w Polsce



gif


Decorate Your Photos





gif

Dmochowski Zygmunt Stefan

Z.: poeta DU.: Ciechocinek, 10.01.1931 M.: Halina z d. Kępska (1944), matematyk R.: Bolesław, kupiec i Henryka z d. Wieczorkiewicz D.: Ewa (1954), absolwentka Studium Medycznego w Łodzi; Rafał (1972), absolwent Politechniki Opolskiej ZP.: Florian Wieczorkiewicz, artysta malarz; Nikodem i Kazimiera z d. Śmigielska; Stanisław i Aleksandra z d. Adamska; pradziadowie h. Pobóg S.: 1950 matura w LO w Ciechocinku, 1950-54 studia na Uniwersytecie Warszawskim, kierunek: filologia polska K.: 1954-66 nauczyciel języka polskiego w LO w Radziejowie, 1966-76 wizytator w Kuratorium Oświaty w Opolu, 1976-87 wiceprezes WZDZ w Opolu SO.: pierwsze wiersze (1947), wiersze w m.in. Almanachu-Opolanin, debiut literacki w Gazecie Uniwersyteckiej (1952), dedykacja dla przyjaciela J. Żernickiego ELEGIA, nazwanie swojego pokolenia pisarzy pokoleniem POTARGANYCH ANIOŁÓW, uczestnictwo w KS Kolejarz Toruń, rzeźbienie, pierwsze prace (1970), uczestnictwo w wystawach i plenerach P.: wiersze w pismach ogólnopolskich: Wiadomościach kulturalnych, Śląsku, Metaforze, Przeglądzie Artystyczno Literackim, Pomorzu, Almanach Opolanina, Poezji; poezja w wydawnictwach czeskich: Slavickie Rozhlady, Olomuncki Veczernik Akord; wiersze: Potargane Anioły (1993,1994), Żarna i Ziarna (1994), Skaczące Światło (1994), Jaskrawość Przestrzeni, Wezbrana Rzeka (1997), Mgławice Koziorożca (1998), Nim Umilknie Ciepło (2000), Liryki Opolskie (2007); poematy: Z księgi Pogan (1995), Requiem Kujawskie (2001), Człowiek - szkice do portretu Powieść Płonąca Sól (2002), Wybór wierszy (2003) ON.: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1986), Zasłużony dla Kultury Polskiej (2008), Zasłużony dla Opolszczyzny i Opola, Zasłużony dla Kultury Ciechocinka, Medal Stanisława Staszica Cz.: Opolskie Towarzystwo Kulturalno Oświatowe, Górnośląskie Towarzystwo Literackie, Włocławskie Towarzystwo Naukowe, Krakowska Konfraternia Poetów H.: badania językowe, zgłębianie wartości ukrytych w słowie, poezja Lechonia, muzyka Chopina, motto życiowe: Człowiek Istota Paradoksalna Osiąga Wieczność Umierając.

żródło : WHO IS WHO w Polsce

Zygmunt Dmochowski

DWADZIEŚCIA TRZY WERSY BIOGRAMU

                       1 

Już nie usłyszysz zaśpiewu kopyt

Galopujących po szutrze gościńca.

 

Już nie zapłaczą łzą słoną ciernie

Na brodatych, dostojnych tężniach.

 

Już nie zatańczą żurawie - ptaki nieba,

Nad kalenicami chałup w wiosce.

 

Nie ma już szutrów i nie ma koni;

Spróchniały tężnie, nikt nie warzy soli;

Zniknęły chaty w pałubach chocholich.

 

Wyrośliśmy z tego, jak wyrośnięto

Z łuczywa, kaganka, lampy naftowej.

                           2

Wszystko stało się mgłą, lub jest grobem,

Gniazdo rodu wyschło jak tamto – pradziadów

                              

Dmochy-Glinki z Mazowszem i przedwieć -

Konfederat Barski, ucieczka za Drwęcę

Przed zsyłką na Sybir, Racięcin nad Gopłem -

Dwór chrupięga - stary i tropa potomków:

 

Służewo, Ostrowąs, Stary Ciechocinek -

Z Bema prospektem, wstęgą Białych Domów,

Opactwo cystersów nad Kamienną w wojnę,

Warszawa, Miasteczko, Piastowskie Opole

                            3

Pozostał ostatni - jak wyrzut sumienia:

Spadkobierca-strażnik umarłego czasu.

 

Opole,14 września 2011 r.

artykuł

z poczty

Opolskie zaduszki poetyckie- wspomnienia o przyjaciołach

Opolscy twórcy, jak co roku zaprosili na zaduszki poetyckie, aby powspominać opolskich artystów. – Był to wieczór “Niebo pełne poetów, czyli wierszowane wspomnienia o przyjaciołach”. Zaduszki odbyły się w Kościele Matki Boskiej Bolesnej i św. Wojciecha położonym w najwyższym górującym nad miastem wzniesieniu. Powstanie kościoła łączy się z upamiętnieniem pobytu i modłów św. Wojciecha na tym wzgórzu między 984 a 995 rokiem. Kościół znajduje się w samym centrum Opola przy ul. Kopernika.

O Wiesławie Malickim pisałem tutaj:

O Andrzeju Pałoszu tutaj:

Od pogrzebu Zygmunta Dmochowskiego, jaki odbył się w 18 stycznia 2013 roku minęło już kilka miesięcy. 

gif

Z. Dmochowski spoczął w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Komunalnym na Półwsi w Opolu. (Cmentarz znajduje się na Półwsi, w północnej części Opola, między ulicami: Wrocławską i Partyzancką. Od wschodu granicą cmentarza znajduje się Centrum Handlowe Karolinka, a od północy Kościół św. Michała.) Jeszcze niedawno, gdy rozmawialiśmy o Zaduszkach tak mi napisał:

„Witaj, mam wiersz o starym cmentarzyku gosławickim, leżącym w mojej dzielnicy w północnym rejonie Opola, zamkniętym dla pochówku od dziesięcioleci. Tutaj chodzimy z Halinką na Zaduszki. Poświęciłem mu w tę noc zaduszną wiersz.”

CMENTARZYK GOSŁAWICKI
MOJE ZADUSZKI


Wtłoczony w półmrok mglistej nocy,
W fastrygę brzóz i w ażur cegieł,
W kobiercu liści spadłych z klonów,
Z krzyżem pośrodku - odkupieniem.
Pełgające na wzgórkach ognie
Miłości, w otulinie ciszy -
Przytulisko pamięci dla żywych
I katharsis dla zbłąkanych dusz
Per anime in pena - dialog
Świętych prochów ziemi z niebem
O wybaczenie i moje Requiem
Kujawskie-na śląskim padole.

Opole, 2. 11. 2010 - w noc zaduszną.

Dziś jest już po „Tamtej stronie”. Chodzimy na jego grób.  

gif

Tak mi o tym spotkaniu pisze Halina Dmochowska, jego żona, moja koleżanka z czasów Liceum Ogólnokształcącego w Radziejowie.

„Zaduszki prowadził nestor opolskiej sceny teatralnej Zdzisław Łęcki. W kilku słowach charakteryzował życie i twórczość poetów, którzy odeszli w ostatnim czasie. Następnie zebrani poeci czytali wiersze dedykowane zmarłym kolegom. W przerwach zespół wokalny dziewcząt z Korfantowa wykonywał pieśni sakralne. Zebrani z uwagą i w wielkim skupieniu uczestniczyli w tym poetyckim nabożeństwie. Wspominano również innych ludzi kultury, którzy odeszli : znakomitą aktorkę Opolskiego Teatru Elżbietę Piwek, rzeźbiarza Adolfa Panitza, który zaprojektował drzwi do Opolskiej Katedry i innych.” Podsumowaniem jest wiersz Harrego Dudy skierowany do wszystkich zmarłych kolegów i wiersz Edmunda Borzemskiego, w którym zawarł wzmiankę o Kujawach.

Poniżej dwa z wielu wierszy dedykowanych zmarłym poetom, Harrego Dudy i Edmunda Borzemskiego.

HARRY DUDA
DLACZEGO WAS NIE MA?

 

Tak dotkliwie Was nie ma, Zmarli Przyjaciele
I nigdy do mnie stamtąd nikt się nie odezwie.
Nawet Matki mej słowa obietnic w popiele.
Puste niebo i czyściec, i piekło – milczące.
Muszę poznać samotność, aż w końcu mnie wezwie
Ten, z Którym być nie może żadnej samotności?
Czy tak? I czy na pewno? A może na łące
jestem tylko jak owad naprzeciw wieczności?

Edmund Borzemski
Zygmuntowi Dmochowskiemu
Epitafium

 

Lubię to miejsce,
przylatują tu
„potargane anioły”
z przetrąconymi skrzydłami.
„Szumią Kujawy
pszenne i buraczane”.
Twoje słowa Zygmuncie
to wciąż „Płonąca sól”,
choć Ty sam
Już po tamtej stronie
Styksu.

Myślę, że puentą może być poetycka refleksja nad wierszem ks. Jana Twardowskiego –„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”. W wierszu poeta porusza bardzo ważny temat przemijania ludzkiego życia. Śmierć jest ukazana z perspektywy ludzi, którzy żegnają kogoś bliskiego, którym po ukochanej osobie zostaje jedynie para butów i cała masa wspomnień. Ukazuje tragiczna walkę tych, którzy zostali z przejmującym smutkiem i bólem. Jednocześnie w utworze zawarte jest przesłanie, aby zastanowił się nad swoim własnym życiem.

„Kochamy wciąż za mało i stale za późno”
Ci, którzy odeszli, mogą teraz żyć wyłącznie w naszej pamięci.

Karol Szmagalski

Artykuł:

Scenariusz z tego spotkania (PDF)

 „ Śmierć jest najcięższym doznaniem jakie człowiek musi przeżyć na tym łez padole.

Ale trzeba trwać.”.

 Halina Dmochowska

gif

Halina Dmochowska
Pomięci zmarłego męża Zygmunta Dmochowskiego

 gif

Dni wypadały z rytmu

Bezsenne noce budziły koszmary

Wspomnienia zdarzeń wracały

W obrazach jesiennego pejzażu

 

Otulałam łzami i miłością

Świat gasnącego życia

Pieściłam czułe słowa

I chwile które minęły

 

Pozwól Mu zostać Panie - prosiłam

Ale iskry nadziei powoli traciły oddech

Działo się to co nieuchronne

 

Zamglone oczy galopujące tętno

Jak konie na paddocku

Wróżyły zagładę

 

Odszedłeś w niebyt

W krainę dusz zbłąkanych

W poszukiwaniu wiecznego szczęścia

 

Czas stanął w miejscu

Twój zegar nie bije kurantów

Osierocony fotel wyje z samotności

Więdną rękopisy spragnione druku

 

W ogłuszającej ciszy i pustce

Słychać słowa

Których już nigdy nie wypowiesz

 

Opole, 20.01.2013

 gif

PS!

"Śpieszmy się cenić ludzi, tak szybko odchodzą" .

W krótkim czasie trójka wspaniałych przyjaciół.

Cześć ich pamięci. Niech odpoczywają w spokoju.

To: Zygmunt Dmochowski,

Natalia Szałwińska-Dolata, 

Krzysztof Estkowski

gif

Poeta Harry Duda o Zygmuncie Dmochowskim

Od pogrzebu Zygmunta Dmochowskiego jaki odbył się w piątek 18 stycznia 2013 roku minął już miesiąc. Z. Dmochowski spoczął w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Komunalnym na Półwsi w Opolu. Pożegnali go serdecznie najbliżsi oraz znajomi. Nad mogiłą mowy pogrzebowe wygłosili: Teresa Nietyksza,(poetka, prezes opolskiego o/ ZLP), Harry Duda (literat, publicysta, ZLP), Marek Krassowski (Klub Związków Twórczych). 

A oto mowa pożegnalna, którą wygłosił nad grobem jego wieloletni przyjaciel, poeta Harry Duda wraz z wierszem  dla Zygmunta napisanym.

 

POŻEGNANIE ZYGMUNTA DMOCHOWSKIEGO (1931 – 2013)

Radowało nas obu, Zygmuncie, że zdążyliśmy się znać przez lat dwadzieścia. Jakże zimowa, więc zimna, i śnieżna jest ta uroczystość pożegnania Ciebie – w sprzeczności z żarem Twych uczuć żywionych do piękna świata i ludzi. Przeżyłeś 82 lata i ledwo trzy dni, gdy Cię wezwano przed Audytorium Najwyższe na Twe ostatnie autorskie spotkanie.

Najpierw na Kujawach – jako wybitny polonista, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego – lokowałeś swe pasje i talenty w umysłach i sercach maturzystów, a potem w Opolu zajmowałeś się kształceniem dorosłych adeptów różnych zawodów. A Twoje potrzeby twórcze zaspokajała amatorsko uprawiana, ze znakomitym jednak skutkiem, rzeźba w drewnie. I tu właśnie, w Opolu, w 1993 r., będąc już na emeryturze, po blisko czterdziestu latach milczenia rozpocząłeś swoje drugie poetyckie życie, którego kulminację – 60-lecie debiutu – obchodziłeś w grudniu ubiegłego roku. I było to życie faktycznie nowe, wypełniane niezwykłą energią i godnym podziwu przyspieszeniem: niemal co roku składałeś nowe wiersze w poetycki zbiorek. Przez te dwadzieścia lat uzbierałeś tak kilkanaście książek swego autorstwa, nie licząc innych publikacji rozproszonych.

Jak napisałeś w 1993 r. w swym „Curriculum vitae” (złożonym na potrzeby przyszłego przyjęcia do ZLP): Zauważyłem, że nowe moje wiersze są jakby inne od dawnych. Dostrzegłem ich związek z rzeźbą. Wydaje mi się, że widzę świat oczami snycerza – w grubej kresce-konturze i w blokach-ociosach, jakbym dłutem wgryzał się w materię.

A były to książki dostrzegane i cenione. Recenzje kolejnych książek Zygmunta, od pierwszej poczynając, były entuzjastyczne, zaś jego twórczością chlubiono się też na Kujawach, szczególnie w Ciechocinku, gdzie się urodził jako potomek wielce znaczącego, zasłużonego i zasiedziałego od stuleci kujawskiego rodu.  Zwłaszcza gdy te umiłowane Kujawy uczynił zbiorowym bohaterem powieści-sagi „Płonąca sól”.

Umocowanie zawodowe, rodzinne i emocjonalne na Śląsku Opolskim owocowało też dziesiątkami wierszy o wątkach i przesłaniach opolskich, niekiedy sygnowanych bardzo konkretną topografią naszego miasta lub regionu.

Był też czas, że niewielką gromadkę najbliższych przyjaciół zabrał Zygmunt dwukrotnie (w 1995 i 2002 r.) na poetycką, kilkudniową wycieczkę po Kujawach. I dzięki Jego staraniom wierszowy plon tych podróży ukazał się drukiem w Radziejowie – w almanachu „Byłem z poezją na Kujawach”.

Po Zygmuncie Dmochowskim pozostaje wśród nas miejsce prawdziwie puste – jako po Kimś, kto swą obecność zaznaczał wyraziście i twórczo, a zadzierzgnięte związki przyjaźni pielęgnował i cenił. Serce miał bowiem w istocie nad wyraz miękkie; Jego spolegliwa myśl otaczająca innych wyrażała się w gotowości świadczenia na ich rzecz dobrego słowa, czynu, gestu, przyjaznej obecności. 

Szkoda Cię bardzo, Przyjacielu. Wiemy, że słowa nic tu już dla Ciebie uczynić nie mogą. Ale słowa Twoje i nasze są wszakże świadectwem, które może i powinno pozostać ważne dla innych, jeszcze obecnych na tym świecie. Żegnam Cię, Zygmuncie, ze smutkiem serdecznym i głębokim, z pamięcią przyjaźni i wspólnych chwil. Na pożegnanie przyjmij ode mnie wiersz.

DMOCHOWSKIEMU – DO HORACEGO
NAWIĄZANIE I PIEŚŃ UROCZYSTA

 

Gdy zabraknie Poety – i twierdza poddana.
Biała w krwi umoczona chorągiew żałoby
pisze klęskę milczenia – wiatrem rozchełstana.
Ten wiatr wieści rozsyła, każda każdą goni,
aż się wszystkie tam zejdą, gdzie kopie się groby.
Dla słów lekką-ś miał rękę, Zygmuncie Dmochowski,
a więc każde Ci teraz niesie laur do skroni:

niby ptaki na gniazda – znaczenia i zgłoski.

 

I choć twierdza upadła – skarbiec ocalony:
bo słowa zapisane przetrwają pożary –
vitabunt Libitinam. Przez nią odnowiony
i nie wszystek umarły – jesteś jak ta chwila,
po której dzwon wybija majestat swój stary:
pełnię godzin przeszłości; i jakoby tężnia,
gdzie sól myśli się spala i oddech zasila:

dobrą pamięć o przodkach w sagę upotężnia.

 

Z Białych Kujaw – w Opolu rozpisał swe życie
na dwie księgi nadobne: tę spod znaku Wisły
w Łokietkowym splendorze i tę w rodła rycie
wiślaną – ojcowizny nad Odrą. Na świadków
wartości wzywał mistrzów starych i sens ścisły
dziedziczeniu nadawał, słowom zapomnianym

blask przywracał i zapach. A dziś czas ostatków:

           tylko ślady na śniegu i pamięć.

 
Spoczywaj w pokoju. Cześć Tobie!

14 – 15 – 18.01.2013 Harry Duda

PS!
Warto mieć tak wspaniałych przyjaciół jak Harry Duda.

Artykuł

 

Ostatnie wiersze Zygmunta Dmochowskiego

Od pogrzebu Zygmunta Dmochowskiego jaki odbył się w piątek 18 stycznia 2013 roku w Opolu minął już miesiąc. Zygmunt do ostatniej chwili na łózku szpitalnym tworzył. Dziś od jego żony, a mojej koleżance z LO Radziejów Haliny otrzymałem ostatnie wiersze Zygmunta pisane w szpitalu. Bardzo smutne ze świadomością sytuacji w jakiej się znalazł.

Jego motto życiowe: Człowiek Istota Paradoksalna Osiąga Wieczność Umierając.
A oto te smutne wiersze.

GASNĄCY HORYZONT

------------------------------

Życie moje w łunie zmierzchu                                                                                            

Zapadam się w siebie - milknę                                                                                         

Galopują fantomy czasu                                                                                                                  

Kiedy wszystko było świtem 

=====================

Jak brzask nad Pragą w krzyk prologu                                                                                         

Samonowego szczęku miecza                                                                                                     

Jak pierwsza miłość jak śpiew matki                                                                                            

Lewitujący nad kołyską                                                                                                                     

Jak odurzający zapach szczęścia  

=======================   

W ogniu wspomnieć cierpkość głogu           

I smak zapachu rozmarynu                                                                                                                

Cienie i blaski i kurz na drodze                                                                                                           

I świat aniołów potarganych                                                                                                        

I szept miłości - twój szept z Kujaw

=============================

Rdzawy szron zmierzchu - płonie Niebo                                                                                       

Memento Mori - z krztą nadziei      

------------------------------ 

Opole, dnia 2012.10.07

==================================

ABSALOM

------------------------------

Oczy miał pełne mgły i krzyku

Usta w piołunie i żółcieni

Życie w szachulcach czasu

Jak słoje ściętego wiązu

=================

Siedmiu Jeźdźców Apokalipsy

Wiodło go po maglownicy rżysk

Niczym stóg żyta zżęty

================

Przeżył Jerycho i Niniwę

Uranu błysk i New York Center

Wysoką ścianę i szpon Zoila

i czyjąś drogą woń miłości

 ===================

Przegryzł łzę - łza zawyła      

 

Opole, dnia grudzień 2012

Artykuł

==========================================================================

Tak żegnano Zygmunta!

Styczeń 17, 2013/14 stycznia 2013 zmarł Zygmunt Dmochowski – poeta polski.
Pogrzeb odbył się w piątek 18 stycznia. Z. Dmochowski spoczął w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Komunalnym na Półwsi w Opolu. Pożegnali go serdecznie najbliżsi oraz znajomi.Nad mogiłą mowy pogrzebowe wygłosili: Teresa Nietyksza,(poetka, prezes opolskiego o/ ZLP), Harry Duda (literat, publicysta, ZLP), Marek Krassowski (Klub Związków Twórczych).Z. Dmochowski często wspominał Brzeg, ponieważ miał tu przyjaciół i bywał. Należał do Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Opolu i do Związku Literatów Polskich. Był corocznym gościem Najazdu Poetów na Zamek Piastów  Śląskich.

**Wiersz Jerzego Stasiewicza – poety z Nysy:

 Zygmunt Dmochowski

Na 60. rocznicę debiutu literackiego

Nie byłem na jubileuszu, choć zaproszenie przyjąłem;
Jesień byłą dziwna, czas przesiąkał przez palce.

Jubilat na łóżku szpitalnym spijał strofy z kroplówki,
pisał kolejne listy do nieba, człapiąc za Wędrowcem.

Znałem go prawie dobrze. Pierwszy doszedł do mnie:
- Żona? piękna, gratuluję. Plener „Uratować wiatrak” Gostomia.

Polałem, po kielichu – źle się czuł – odmówił, poprosił piwo.
A że piwa nie było, wychylił kielich – powiedzmy goryczy.

Lubił poezję. Sądy miał ostre, rzucane w oczy, ale delikatne
jak jego twarz i zaczesane do góry szpakowate włosy.

Gdy mówił, czuło się Requiem kujawskie, ukorzenienie
w ziemi, którą opuścił – za chlebem.

Dźwięczy mi w uszach jego głos – echo pomiędzy wersami,
ale i milczenie, kiedy patrzył na zebranych i kiwał głową.

16-17.12.2012r.

Z. Dmochowski był wspaniałym pisarzem i skromnym człowiekiem, który zawsze znalazł dobre słowo dla poetów z naszego klubu.

Teresa Nietyksza – poetka, prezes Związku Literatów Polskich o/ opolski, pożegnała Z. Dmochowskiego słowami:

„Żegnamy dziś wybitnego twórcę, poetę, człowieka wielkiej szlachetności i pięknego umysłu, naszego Przyjaciela.

Zygmunt Dmochowski urodzony na Kujawach sercem zawsze z nimi pozostawał. Jednak życie swoje związał z z Opolem – miastem, które równie ukochał. Pracował tu, jako nauczyciel polonista, wychowawca młodzieży, jak również pracownik oświaty dorosłych.

 
Od lat związany z ZLP O/Opole był jego aktywnym członkiem; sekretarzem zarządu, członkiem, często delegatem na walne zjazdy Związku. Był też na ostatnim, XXX Zjeździe ZLP. Sprawy Związku zawsze leżały mu na sercu. 

Dla nas Zygmunt to przede wszystkim poeta, twórca, który zechciał nas obdarzać, który dzielił z nami dolę i niedolę literackiego mozołu. Nigdy nie pozostawał z boku, pozwalał nam grzać się w cieple jego wiedzy, erudycji i talentu. A odbywało się  to na kanwie miłości i szacunku. Miłości do Słowa, miłości do Poezji.  Jak mało kto potrafił pochylić się nad słowem innych, nawet jeśli ono było nieporadne i niedoskonałe.

Kochaliśmy Ciebie Zygmuncie i wiemy, że nas kochałeś.

Pokochaliśmy razem z Tobą Twoje Kujawy, do których dziś wędrujemy serdeczną myślą. Pewnie już tam Cię powitali Twoi święci: Żubr, Czapla Siwa, Jemiołuszka i Biały Daniel. Jesteś z Poezją na Kujawach, bo to i pora właściwa dla kolędy, jak mówiłeś w wierszu:

Byłem z Poezją na Kujawach
Jak z Panem Bogiem po kolędzie
Gopło kipiał bielą przędzy […]

Opole Cię żegna swoimi ulicami  -  „brukami świętymi”  Kamiennej, Wojciecha, Damrota, Katowickiej… tak jak pisałeś w wierszu Obrachunki opolskie  „paciorkami różańca” Twojej   „siermiężnej młodości”.

Twoje „liryki opolskie” to wybitne osiągnięcie poezji lirycznej, które darowałeś temu miastu, ocalając również  czas, który minął, miejsca,  ludzi i wydarzenia. Promowałeś  Opole w kraju i poza granicami, czego przykładem jest wybór wierszy przetłumaczonych przez prof. Uniwersytetu w Ołomuńcu na język  czeski.

Księga  twórczości Twego życia  zamknęła się na zawsze. Byłeś twórcą do końca.

Utwory Zygmunta Dmochowskiego  zawsze będą nośnikami najwyższych  wartości moralnych i estetycznych, piękna języka ojczystego,  przywoływaniem najcenniejszego dorobku kultury i sztuki.h, piękna języka ojczystego,  przywoływaniem najcenniejszego dorobku kultury i sztuki.

 Drogi nasz Kolego, zostaniesz w naszych sercach i pamięci serdecznej, ale  jeśli musimy się pożegnać, pożegnamy się wierszem, Twoim wierszem:

 

 Zygmunt Dmochowski
 PRAWDY  WIEKUISTE

Jakże ulotna jest chwila
W wiatrakach Bruegla
I w skrzypcach Braque’a:
Lekka i zwiewna jak miękkość waty,
Niebo bez zmarszczek i cisza w kwiatach.
Tylko chwila rozstania
Smutna jest i niespokojna.

Jakże ulotne jest tchnienie
W słońcu van Gogha,
W kroplach Seurata
Kruche i drżące jak śpiew skowronka
Skroplony w świetle, gasnący w mroku.
Tylko boleść Niobe
Nie gaśnie o zmierzchu.

Jakże ulotny jest dotyk kwiatów
I szept wierzby:
Trwa w cieple słońca i w barwie ciepła,
Spełnia się i przemija –  w milczeniu.
Tylko dotyk śmierci
Wieczny jest i niespełniony. 

Autorka mowy pogrzebowej; T. Nietyksza
Autorka artykułu: Romana Więczaszek
Żródło: http://www.klubliterackibrzeg.pl/2013/01/zmarl-zygmunt-dmochowski/

 

Dziś otrzymałem smutną wiadomość. W nocy zmarł Zygmunt Dmochowski wieloletni mój przyjaciel, pedagog, poeta, pisarz, wspaniały człowiek. Jest to smutna dla literatury i dla mnie osobiście śmierci przyjaciela. Był dla wielu z nas nie tylko wielkim autorytetem, ale przede wszystkim Poetą miłującym życie, świat i człowieka z jego wszystkimi ułomnościami. Osoba, która swoim uśmiechem godziła przeciwieństwa, wątpiącym dodawała wiary i zaszczepiała w kolejnych pokoleniach miłość do literatury, dla wielu z nas przyjaciel i kolega, zawsze dyskretny i chętny do pomocy.

Będzie nam Ciebie brakowało drogi Zygmuncie, chociaż w sercach naszych i pamięci naszej zostaniesz na zawsze.

Najszczersze wyrazy współczucia dla Żony Haliny oraz Córki Ewy, Syna Rafała z rodzinami od tych, którzy Go znali.

Spoczywaj w spokoju Zygmuncie! Jeszcze niedawno byłeś wśród nas.

Radziejów  2013/01/14

Dla pamięci Zygmunta do pobrania:

Word

PDF

=======================================================================

Dmochowski Zygmunt

Dziękuję Miastu Radziejów za piękny dyplom, poniekąd Zasłużonemu dla kultury Kujawskiego Radziejowa - miasta, które jest mi bardzo bliskie. Dziękuję Panu Burmistrzowi, Tobie I każdemu serdecznie i osobiście z TMR za to zaszczytne wyróżnienie - Bóg zapłać!

Opole, 2012.11.22

Co u Zygmunta?

Ogłosił dla swojej poezji vacatio legis. Cały wolny czas poświęca teraz tekstom prozatorskim! 

Krystian Szafarczyk - poeta, reportażysta i dziennikarz, teść mojego syna Rafała, wydał w czerwcu b.r. tom poetycki - "Epitafium dla siódemki (wiersze z dna szuflady)". Skład i grafikę zrobiła moja synowa - Katarzyna Dmochowska. Przerywniki w postaci zdjęć zaułków Opola (8) są autorstwa naszej wnuczki - Agnieszki Dmochowskiej. _ Wydawnictwo "Chabry" Opole, 67 stron, 37 wierszy.

Poeta jest wierny, jak już wspomniałem w artykule na 50 - lecie jego twórczości: - manierze malowania świata w aurze negacji otaczającej go nieczułej rzeczywistości. Tomik ma kształt zjawiskowej perełki bibliofilskiej - jest piękny.

Artykuł

========================================================

Kolejne wiersze Haliny Dmochowskiej

Halina Dmochowska

STARCY

 

Wypaleni życiem powłóczą
swoje ciała jak kloszardzi torby
z zebranymi odpadkami

 

Wypaleni miłością wspominają
w niemocy bolesnej
noce pełne uniesień

 

Wypaleni intelektualnie
poszukują w pamięci słów
do zbudowania zdania

 

Szczęśliwi że nie zmiotły
ich jeszcze huragany życia

 

Starcy

 

Opole, 11 lipca 2012 r

===================================

Halina D mochowska
DO POETÓW


Nie ten pierwszy który pierwszeństwo
kreśli tym co oko dostrzeże

Nie ten pierwszy który mówi
że jest pierwszy i nim pozostanie
 

Pierwszy ten będzie co dbał o to
by niezauważonym zostać

 a inni za pierwszego mieć go będą

Opole, 13 czerwca 2012 r

===============================================================

Halina Dmochowska

List do brata Bogdana

 

Nie wiem czy zasłużyłeś Bracie na ten głaz

cierpienia bólu i lęku który cię przygniata

 

Każdy twój dzień - to skupienie

nad rzeźbieniem charakterów dzieci

i sprawianie im przyjemności

 

Wypuściłeś z gniazda dwoje piskląt -

pofrunęły w nieodgadnioną przestrzeń życia

 

Spełniłeś obowiązek ojca - to piękne

 

A choroba to nie kara - to sprawdzian

z miłości dla bliskich i woli walki

 

Wiem jednak że dla tych którym

szalejący grad porozbijał szyby

szczęśliwej codzienności -

zaświeci jeszcze słońce jaśniejsze

i ociepli otaczającą ich smutną aurę

 

Opole, kwiecień 2012

UWIERZYTELNIENIE MITU OLIMPIJCZYKA

wiersz Zygmunta Dmochowskiego

 

Dziś Zygmunt Dmochowski vide tutaj: http://www.kujawy2008.republika.pl

Przesłał swój najnowszy wiersz poświęcony olimpizmowi. Sport od zawsze był jedną z największych pasji świata. Pozwala on rozwijać nie tylko ciało i umysł, ale także kształtuje osobowość człowieka. Olimpizm jest filozofią życia, chwalącą i łączącą w zrównoważoną całość jakość ciała, woli i umysłu, olimpizm dąży do stworzenia sposobu życia opartego na radości z wysiłku, wychowawczych wartościach dobrego przykładu i poszanowaniu uniwersalnych podstawowych zasad etycznych: przyjaźni, solidarności i fair play.

gif

W tym roku 2012 roku Londyn po raz trzeci w swojej historii gościł będzie Letnie Igrzyska Olimpijskie. Główne zawody rozgrywane będą w Hyde Parku, Greenwich Park, Regent's Park, na Wimbledonie oraz na odnowionym stadionie Wembley. Trasa maratonu będzie prowadziła ulicami City i Westminster. Wioska olimpijska znajduje się we wschodniej części miasta. Otwarcie Igrzysk nastąpi 27 lipca, zaś zamknięcie 12 sierpnia.

A oto wspomniany wiersz.

Zygmunt Dmochowski

 

UWIERZYTELNIENIE MITU

     OLIMPIJCZYKA

 

Czy jest coś piękniejszego

Od tej konieczności,

Że biec trzeba i płonąć

I w ogniu się spalić?

 

Któż o skrzydła dba swoje

W chwili, gdy ponoszą,

Lub kierunek zestraja

Z jakimś azymutem?

 

Młodości niepodobna

Skreczować dropszotem,

Ani przenieść nad życiem

Plasowanym lobem!

 

Łaknieniem jest i szkwałem,

Wirem i polotem,

I wypełnić się musi

Ikarowym tropem,

 

Zanim: missa est, powie

I wzuje bambosze.

Artykuł

gif

Halina Dmochowska Opole 

wiersz "PRZEMIJANIE"

 Żona mojego przyjaciela a także moja koleżanka Halina też pisze wiersze.

A oto wiersz – “Przemijanie”

==============================

Halina Dmochowska
Opole

==============================

 

PRZEMIJANIE
Pamięci Andrzeja Lachowskiego

============================== 

Splątani miłością i radością

przemierzali życie

wierząc że mają go jeszcze wiele

=============================== 

Czekali na wnuczki – bliźniaczki

wnuk Grześ już od trzech lat

uszczęśliwiał ich swoim istnieniem

 ===============================

Nagle przeszywający ból

rozdarł serce żony i córki -

brutalny los zdmuchnął płomień

niespełnionego jeszcze życia Andrzeja

================================ 

Pustka – rozpacz – brak nadziei!

================================ 

A tak bardzo chciał pokazać maluszkom

pachnące łąki kwitnące kasztany

opadające liście

i wspólnie z nimi ulepić bałwana

 ================================

Na życie po życiu zabrał z sobą

płomienny uśmiech żony

jej kojący dotyk

radość z macierzyństwa córki

i wszystkie chwile wspólnego życia

================================= 

Biegniesz biegniesz – szybciej szybciej

choć nurtu życia nie spowolnisz

zatrzymaj się odpocznij

i bierz z życia garściami

wszystko co najcenniejsze

================================== 

Los nie jest sprawiedliwy

i może już jutro nie przeczytasz

codziennej prasy

===================================

Zygmunt Dmochowski wiersz-„Żurawie”

 ============================================================

Tak jak lecą żurawie, pojawił się wiersz Zygmunta Dmochowskiego o tytule metaforycznym - ŻURAWIE. Jest w nim zawarta inwokacja do jego kolegów z Liceum im. Staszica w Ciechocinku, którzy w latach 1946 do 1950 doń uczęszczali i  po maturze rozbiegli się jak ptaki wędrowne po świecie.

ŻURAWIE

W chwilach zwątpienia, kiedy tracę wiarę,
Wspierają mnie bliscy z nadwiślańskiej tropy:
Duchy dobre - Żurawie, ptaki nieba,
Potargane Anioły z Tężniowego Grodu -
Kujawo-Białej pajdki ziemi,
Kołujące na trajektorii czasu.

============================

Komilitony z Liceum w Ciechocinku,
Kiedy wszystko wokół było świtem.

=============================

Ikary płonące w warkoczach mitu,
W drodze do świata fantasmagorii.

 ==============================

W ich wzniosłym locie - mój los jak żagiew,
W ich wzniosłym locie - mój duch pamięci,
W ich wzniosłym locie - uskrzydlony mój lot.

 =============================

Stoją przy mnie w ordynku, jak niegdyś
Na podwórcu Hotelu Millera.
Stoją piękni, stoją nieśmiertelni -
Katharsis zmagającego się z sobą.

 ========================

Jeszcze są ruchem, który wciąż żyje,
Jeszcze nie rozsypują się w próchno milczenia.

 ======================================

 Wiersz dedykuję profesorowi Piotrowi Staweckiemu -

  Jednemu z niewielu żyjących Żurawi z mojej klasy.

 

                                 Opole, 1 marca 2012 r.

 ==========================================

Od autora!

 

Z Piotrem Staweckim przez cały okres nauki w liceum siedzieliśmy w jednej ławce. Po maturze razem pojechaliśmy na studia uniwersyteckie do Warszawy,  ja na polonistykę, on na historię. Został znanym uczonym. Jest autorem słynnego dzieła - "Słownik generałów wojska polskiego"( tych przedwojennych). Utrzymujemy z sobą blski kontakt.

 

Artykuł

===========================================================

Zygmunt Dmochowski – utwór satyryczny

Zygmunt Dmochowski napisał utwór satyryczny z gatunku groteski - przerysowujący rzeczywistość. Ma charakter komiczno-karykaturalny. Wychodzi z założenia, że warto od czasu do czasu pośmiać się z siebie, namalować dla zabawy świat w krzywym zwierciadle! Tematyka związana jest z pobliskimi Czechami, dopokąd często wpadają z Opola, żeby się rozerwać. Najczęściej na piwo, bo nasi sąsiedzi z czeskich kopców piją je na śniadanie, obiad i na kolację. Czesi - to naród piwny i może dlatego serdeczny! Więc z tego pejzażu człowieczego wziął się piwny motyw w jego wierszu - grotesce. Bohaterami wiersza są Czesi oraz Opolanie: Dmochowscy i Szafarczykowie - teściowie jego syna - Rafała, przebywający na urlopie w Jasenikach.

Zygmunt Dmochowski

W CZESKICH GÓRACH

    (groteska)

 =======================

Pekne tu i to sie vi!

Na wierchowce Zlaty Chlum,

Biela sie do lotu rwie,

Priessnitz swój rozwiera Dum.

 =======================

Kipi śniedzią czarcia perć,

W kotlach se mluveni mhla,

W Jeseniku wszelki bies

Z Szafarczykiem bijer chla.

 ========================

Źlebem Harnaś spływa z gór,

Grajkom ciska suty trzos,

Białki się zlatują z siół -

W podkasany bieżą pląs.

 =========================

W nim dwie Ślunske wiodą prym,

Niewyżyte wampy blond -

W rytmie zeli: rym-cym-cym,

Idą w gibach z rąk do rąk.

 ========================

Pekne tu, kapela rżnie,

W kotlach se mluveni  mhla -

Można zachlać się na śmierć,

Lub jak kur galijski piać!

============================= 

Opole, luty 2012 – kilka m-y po urlopie w Czechach

========================================================================

Zygmunt Dmochowski wiersz 

–„Komiliton z poetyckiego Dagerotypu” 

dla Edmunda Borzemskiego

Edmund Borzemski (ur. 1959 w Opolu) – historyk, poeta, krytyk literacki. Ukończył Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Opolu. Debiutował, jako poeta w 1987 roku. Swoje teksty drukował w prasie literackiej i lokalnej oraz w antologiach. W swoim dorobku pisarskim posiada również kilkadziesiąt artykułów z dziedziny krytyki literackiej oraz historii. Jest inicjatorem Konkursu Recytatorskiego Poezji Jenieckiej "Nie traćmy pamięci". Związany z Centralnym Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach na Opolszczyźnie. Członek Związku Literatów Polskich i krakowskiej Konfraterni Poetów. Mieszka w Korfantowie. Wydał następujące tomiki wierszy: 1990 - Podzielmy się słowem, Oficyna Literacka "Wers", Opole, 1995 - Obok milczenia, Oficyna Literacka "Wers", Opole, 1996 - Nieobecność to kamień, Oficyna Literacka "Wers", Opole, 1998 - Wyścig o ... , Oficyna Literacka "Wers", Opole, 2002 - Gwiazda Syzyfa, Oficyna Literacka "Wers", Opole, 2005 - Nie gasić gwiazd, Oficyna Konfraterni Poetów, Kraków.

Dziś Zygmunt Dmochowski przesłał mi wiersz poświęcony przyjaźni z nim.

Zygmunt Dmochowski

KOMILITON Z POETYCKIEGO DAGEROTYPU

Mundkowi Borzemskiemu - z przyjaźnią

 ============================

U burt kogi - w śląskim Kafarnaum,

Kolebie freja - globtroter-argo

Po meandrach niepokoju i szkwałach.

 ============================

Ze spoin umęczonego Krzyża,

Na krwawiącej mogile Lamsdorfu,

Zbiera krzyk w urny metafor.

 =============================

Kolekcjonuje człowieczy los - traumę

I przypowieści biblijne o szczęściu,

Które go omija i kaleczy.

 ================================

Pielęgnuje w domu Puste Krzesło -

Reinkarnację Dziadka - Franciszka,

Jak Van Gogh na płótnie w Prowansji.

================================ 

Jest zwierciadłem obnoszonym przez czas

Po gościńcach ludzkiego infernum -

W filigranie miniatury wiersza.

 ================================

Opole, 16 lutego 2012 r.

=============================================================

Artykuł 

Zygmunt Dmochowski- wiersz „Droga”

 

Jest mroźny zimowy luty. W Opolu jak i Radziejowie mróz dokucza. Dziś Zygmunt Dmochowski przesłał mi najnowszy swój wiersz. Jest to nowy wiersz - Droga". Tytułowy desygnat ma znaczenie metaforyczne. Jest synonimem wiecznej wędrówki człowieka, w znaczeniu: - człowiek zawsze jest "w drodze" z niezatapialnym pierwszym traktem, skąd był rozpoczął wędrówkę po po swoim losie.

Zygmunt Dmochowski

DROGA

Na równinie - kaleczy szutrem,

Na górze - drapie cumulusami,

Spadając - grzęźnie w bagnisku.

 

Wiedzie przez cienie drzew i fantomy

Wzdłuż siwych grzbietów kolein,

Pokruszona przez czas - odwieczny,

Wpięta w różaniec smutnych źrenic,

Które z nią biegną za horyzont.

 

Wysnuta z bruzd, z truchtu kierata,

Z chłodu klepiska, z ciepła sąsieków,

Z symfonii wirującej centryfugi,

Z żuru, z brukwi, z pąsu malw.

 

Trójpalcza delta żywota

Trawiona przez inwersje chwil.

 

Dryfująca w korytach ulic,

W liszajach kałuż, w paradoksach

Miejskiego żerowiska - w potrzasku.

 

Synonim nieustannej wędrówki,

Z wiecznie żywym Betlejem pielgrzyma.

 

Opole, 5 lutego 2012 r.

 

Karol Szmagalski

Artykuł

Zygmunt Dmochowski  miniatury poetyckie (Haiku)

Dziś Zygmunt Dmochowski przesłał jeszcze gorące kolejne swoje wiersze. Tym razem jest to Haiku. Haiku to miniatura poetycka, której początki sięgają daleko w przeszłość, są jedną z najdrobniejszych form poetyckich w całej literaturze światowej. Zarówno ich forma, jak i treść podlegają precyzyjnie określonym i ściśle przestrzeganym regułom. Właściwie skonstruowane haiku winno składać się z trzech wersów, z których pierwszy jest pięcio-, drugi siedmio-, a trzeci znowu pięciosylabowy. W sumie jest, więc haiku wierszem siedemnastozgłoskowym. Oprócz metrum utworu, haiku spełnia trzy Po pierwsze, powinno czynić określoną aluzję do przyrody. W praktyce poeci najczęściej odnoszą się do tej pory roku, której dotyczy uchwycony przez nich okruch rzeczywistości, stąd, więc poezja haiku bywa powszechnie nazywana poezją pór roku.. Po drugie, haiku musi opisywać jakieś konkretne wydarzenie, gdyż z pewnością nie jest to poezja poszukująca uogólnień. Po trzecie wreszcie, wydarzenie to koniecznie musi dziać się w teraźniejszości, a nie w czasie przeszłym.

A oto te wiersze.

Szpaler wierzb w marszu

Wzdłuż bagnistych borowin-

Droga do Gniazda

 

Schizofrenia drzew,

Słoneczniki słońc w ogniu -

Dusza Van Gogha

 

W nadwiślańskiej mgle

Lewitujące tężnie -

Łzy Ciechocinka

 

"Chytre Gaskony"

W życiorysie Kościuszki -

Wstyd Celulozy

 

PS!

Trzy są Kujawskie!

Artykuł



Zygmunt Dmochowski 

wiersz –

”DWA WIDNOKRĘGI MOJEGO NIEBA W OPOLU”

Zygmunt Dmochowski spogląda przez swoje okno i uwiecznia to w wierszu. 

Wiersz o dwóch widokach, które z okien na przestrzał rozpościerają się przed oczyma z jego mieszkania w Opolu na II piętrze pięciokondygnacyjnego bloku.

Od strony północnej i południowej.

gif

DWA WIDNOKRĘGI

MOJEGO NIEBA W OPOLU

==========================

Nieboskłon północny

=========================

Astrolabium w kopule yellow - czapa

Na topie kubistycznej Alma Mater

Na stronie north, gdzie Zwrotnik Raka,

O kolorycie brył: błękit, seledyn, bordo.

Obok nich podążam do Biedronki,

Na skróty, po pastrami i porto.

=============

Opodal, tunel i ciąg targowisk

Boga Hermesa, wśród nich small shop'y:

Motoart, Akwarium, skład adidasów,

Żabka, Kolporter, dzwonko amura,

Ineksprynoble tajskie Paronia,

Fitnes, kserograf, w głębi - razura.

=============================

Na wprost, stadka drzew - gęstwa liścieni:

- "W parku żyjetie" - rzekła Vierka

Vszeticzkova z Ołomuńca, na popasie

Sierpniowym z Franciszkiem w naszym atrium:

- "Pieknie tu matie, pieknie - Sigmund

I chlib u was chutni, Halka i czerstvi".

==============================

Z lewa, zgięty w el, mój blok, gdzie Żabscy;

Z prawa, wieżowce i market hall Savia

Z gniazdem bocianim PKO, za nim:

Apteka i laser z elektrowstrząsami;

Na corso, wyzuty z alternatyw cokół

Po obalonym czerwonym proroku.

 ================================

Nieboskłon południowy

=============================== 

Wzdłuż osi bloku, na winklu, z lewa:

Centrum Kultury z ogródkiem piwnym -

Zwornik zwrotników dwóch półkul nieba.

================================== 

Patrzę z balkonu na świat ugrzęzły

W płytach żelbetu Le Corbusier'a -

Na popiół tynków i głuchą przestrzeń.

=================================

Nawet dzwonniczej wieży nie widać

W Świątyni Pańskiego Przemienienia,

Ani topól przy Neurosis Hospital -

Po stronie south, na linii Koziorożca.

=================================

Sepią cek-Haus'ów spętane życie:

Człowieczy oddech i ciepło słońca.

 ===================================

                     Opole, 11-12 stycznia 2012 r.

 =======================================================================

 

Człowiek w poezji Zygmunta Dmochowskiego!

Franciszek Veszeticzka - czeski pisarz i krytyk oraz slawista z Uniwersytetu w Ołomuńcu, w swojej recenzji "Skaczące świetło Zygmunta Dmochowskiego" napisał: "Obok światła i przestrzeni dla poety Dmochowskiego charakterystyczny jest temat człowieka.

Już w tomie "Wezbrana rzeka" (1997) pojawił się z numerem rzymskiej jedynki wiersz pt. "Człowiek - szkic do portretu".

W kolejnych zbiorach poezji temat ten powracał, a 2009 został zamknięty wierszem z numerem czternastym."

Tyle profesor Vszeticzka. - Kontynuując jego analizę dorobku literackiego mojego przyjaciela - poety z Opola Zygmunta Dmochowskiego, informuję, iż poemat "Człowiek - szkice do portretu", jest cyklem wierszy o charakterze otwartym, tzn, że poeta wciąż cykl ten wzbogaca o nowe wiersze z tego tematu.

Dzisiaj przysłał mi wiersz o numerze dziewiętnastym, który prezentuję.

Zygmunt Dmochowski

CZŁOWIEK XIX

Szkic do portretu

=======================

W kokonie cienia ugrzązłszy

Biegnie przez koleiny czasu,

Obrastając w nowe cienie -

Niczym niebo w liszaje piekła.

=========================

Jerofiejew był pierwszym cieniem,

Który się podpiął pod jego cień -

Sznaps-cicerone po tawernach

W drodze znad Wisły do Pietuszek:

Wolny - choć potargany ptak.

 =========================

Kolejny cień - to Czarna Polly'

Matrioszka-Grusza spod Onieży -

Udi-bidi-bindzia, udi-bindzia;

W dramie grał Mecky jeden, trzeci

I Voyzzeck był, który jej wierzył:

Udi-bidi-bindzia - smutek i żal.

===========================

Dzisiaj, gdy czas przeszłością wzbiera,

Spośród dziesiątków innych cieni,

Pozostał przy nim - niewygasły,

Cień tragi-klauna-Munchausena.

======================

 Opole, 4 stycznia 2012 r.

 

Artykuł

===================================

Zygmunt Dmochowski

 

ISTOTA CZŁOWIECZEJ DUSZY

 

Przenikam wzrokiem przedwieczną przeszłość:

Runy omszałe - wielogłos ojców,

Na głazach świętych w Otłoczynie -

Przez szczeliny mitów sączy się czas

Odcedzający życie kęs po kęsie.

 

Jesteśmy wpisani w ład i chaos,

Trwa ciągła gra w prawdę i nieprawdę,

Tyle w nas szczerości, ile fałszu,

Blaskiem i cieniem malujemy krzyk,

Niezmierzona jest głębia myśli.

 

Człowiek takim jest, jakim był i będzie.

 

Opole, Nowy Rok 2012

Za życzenia geburstagowe 2012 od Przyjaciół z Radziejowa

- wierszyk o sobie samym do potomności, dedykowany mieszkańcom Grodu Łokietka:

   

POWRÓT NA KUJAWY

     (epigramat)

 

Gdy odjeżdżał - był na gazie,

Rosą skrzył się Kołpak Łokcia,

Dzisiaj błyszczy, szklą się oczka -

Bo powrócił na Pegazie.

Zygmunt Dmochowski

gif

Z okazji 81 rocznicy urodzin

Zygmunta Dmochowskiego

Życzymy Ci

Marzeń, o które warto walczyć,

Radości, którymi warto się dzielić,

Przyjaciół, z którymi warto być,

I nadziei, bez której nie da się żyć.

10 stycznia 81 kończysz lat

lecz przed Tobą cały świat!

Nie żałuj tego, co minęło,

ciesz z tego, co w życiu się osiągnęło!

Zawsze dąż do wytyczonego celu,

mimo iż zazdrości Ci wielu!

Otaczaj się przyjaciółmi swymi,

raduj momentami tymi,

które uśmiech Ci dają i szczęścia przysparzają!

Serce Twe niech zawsze tak czyste będzie,

a dobrych ludzi znajdziesz wszędzie!

Dziś do mnie tak pisze Zygmunt Dmochowski. 

Wczoraj wyszła antologia wierszy poetów zrzeszonych w NKL Opole 

(Nauczycielski Klub Literacki przy Okręgu ZNP w Opolu.

Książka nosi tytuł "Wiersze pachnące jedliną a liczy 131 stron. Wybór przygotowała do druku Teresa Niektysza. 

Wstęp napisała Wanda Sobiborowicz - Prezes Okręgu Opolskiego ZNP. Wydał Instytut Śląski Opole. 

W antologii jest 5 moich wierszy, w tym 3 Kujawskie.

"Byłem z poezją na Kujawach",
Wieczór wigilijny na Starym Ciechocinku",
 "Przyczółki nieba",
 "W jednym życiu wszystko"
 i "Pastorałka kujawska".

W książce znajdują się wiersze 26 poetów-nauczycieli ze szkół Województwa Opolskoego.

Książkę ilustrował znakomity artysta malarz Leszek Ołdak.

Warto także odnotować, że Ukazał się też 5 numer Katalogu artystycznego

“Salon Malarstwa, Rzeźby i Poezji Bolesława Polnara”.
 Pod redakcją Aleksandry Lubczyńskiej i Ludmiły Małgorzaty Sobolewskiej.
Tam także o Zygmuncie Dmochowskim, na str. 40/41.

Artykuł

======================================================================

"Istota człowieczej duszy" - napisany 8 grudnia







Zygmunt Dmochowski

 

FILOZOFICZNA KONSTATACJA

Ani Jamry z Opola

 

Życie - dryfujące barwy chwil:

Soczyste błękity poranka,

Żółcie słoneczne południa,

Ołowiane sepie zmierzchu.

 

Wybuchają bielą jaśminy,

Płyną po łąkach dżonki-kaczeńce,

Płoną oczy pełne nadziei.

Parzy bukiet czerwonych róż.

 

 

Zamknięte w skroniach burze czasu

Rozsadzają krew rączą w żyłach,

Milkną w otępiających sjestach

I wysychają bezpowrotnie -

Pożerane przez drapieżną suszę.

 

Pod ciężarem uwiądu godzin

Kamienieją oddech i myśl,

By rozbłysnąć nagle początkiem -

Jak gwiazdy nowe w galaktyce.

 

Umieramy, żeby zmartwychwstać.

 

Opole, noc 2 na 3 grudnia 2011 r.

 Artykuł

 

======================================================================

Zygmunt Dmochowski

SYNDROM BUDDENBROOKÓW

 (Przypowieść)

 

Rafałowi - synowi mojemu

 

Całe życie wracali do nieba,

Z oczami pełnymi krzyku i żalu

I powracali z sercem w strzępach,

Potarganym przez pamięć wyjścia.

 

Niebo butwiało - w roztoczach ugrzęzłe,

Trwonione przez infantylnych potomków

Rozsypywało się w mitralne puzle.

 

Powroty do zaprzeszłego czasu

Generowały schizmę i defetyzm.

 

Pochłonięci przez dno niesione w sobie,

Zapadali się w nie coraz głębiej -

Bez nadziei na święte zmartwychwstanie.

 

Opole, 21 listopada 2011 r.

Z takim komentarz autora wiersza: - Nie ma powrotów do świata ojców, dziadów i naddziadów. 

Przeszłość rzuca cień na teraźniejszość, z którym wciąż się zmagamy pełni poczucia winy - chociaż nie jesteśmy winni.

Pozostaje wspomnienie i sentyment oraz aksjomat: "Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia"(Asnyk).

Artykuł

gif 

Zygmunt Dmochowski

Teresie Nietykszy -
poetce spolegliwej

ŻYCIOTWÓRSTWO

               1

Cienie - kotwice słońca

Na rzece dnia.

 

Tyle cieni, ile wzgórz

Na trajektorii światła.

 

                  2

Cienie - kotwice duszy

Na szutrze życia.

 

Tyle cieni, ile łez

Na szlaku człowieczym.

             3

Słońce - płonący krzyk czasu.

Dusza - wieczne łaknienie.

                4

Kotwica - formant nadziei.

 Opole, 7 listopada 2011 .

Zygmunt Dmochowski

 

U DZIADKÓW W DZIECIŃSTWIE

NA STARYM CIECHOCINKU

                  Pamięci Aleksandry i Stanisława

                  Dmochowskich

 

Sypie się świt z płotu pianiem

I pszenicznym snopem słońca.

Wynurzony z milczenia snu,

Wchodzę w puls oddechu dnia.

 

Oczy rzeźbione w migdał

Madonny babki Olesi:

Chłodne, smutne, sfinksowe -

Uśmiechnęły się ciepło.

 

Żur ze skwarami - dymiący

W kopie krychanych kartofli,

Smakuje jak rosół zmłocka

Z połciem tłustego szpondru.

 

Dziadek - brodaty jaźwiec,

Zdejmuje ze ściany dwururkę -

Idziemy, brnąc w błotnej brei,

Na kwokacze i bekasy.

 

Stryj Olutek gna trytwą

Na oklep w stronę Raciążka.

Z nieba leje się war miedzi -

Rozpalone piekło sierpnia.

 

 

Wędzarnia dławi się dymem,

Podduszana trocią olszy -

Na twarzy ojca perli się

Tłusty pot ogorzałych szynek.         

 

W ażurowym, drżącym powietrzu

Lewitują brodate tężnie -

Słone żubry Ciechocinka,

Kokietujące u stóp Wisłę.

 

O zmroku, w kryzie lampy

Naftowej sprzed wieku,

Babka Olesia z różańcem

W ręku, zastyga w modlitwie.

 

Siedzimy z dziadkiem samoczwór

Na przyzbie, wsłuchani w jego tembr -

Peregrynuję po świecie

Malowanym wyobraźnią.

 

 

Opole, 5 listopada 2011 r.

 

 

Najnowszy wiersz Zygmunta Dmochowskiego – „U dziadków w dzieciństwie na Starym Ciechocinku” jest jeszcze gorący. Jest to jeden z wielu utworów poświęcony, wiążący się z Miejscem jego urodzenia Ciechocinkiem. Powstał w podzięce autora po nadaniu mu Medal  im. prof. Leonarda Lorentowicza za wybitne zasługi dla Uzdrowiska Ciechocinek. W wierszu pokazuje tradycję dawnego Ciechocinka, tradycję u jego dziadków.

 

Karol Szmagalski

http://wloclawskie24.pl/articles/10095-zygmunt-dmochowski-wiersz-u-dziadkow-w-dziecinstwie-na-starym-ciechocinku

 

O naszym „Kujawiaku” pamiętają mieszkańcy jego miejsca urodzenia „Ciechocinka”.

Dziś otrzymałem informację, którą cytuję:

Pan Zygmunt Dmochowski

Z przyjemnością zawiadamiamy, że Towarzystwo Przyjaciół Ciechocinka decyzją Kapituły

uhonorowało Pana Medalem im. prof. Leonarda Lorentowicza za wybitne zasługi dla Uzdrowiska Ciechocinek (…)

Przewodniczący Kapituły Prezes TPC

Jerzy Sobierajski Marian Gawinecki 

Ciechocinek, 21 października 2011 r.

 artykuł

====================================================================================================================

Do Opola zbliża się kolejny międzynarodowy Najazd Poetów na Zamek Piastów w Brzegu. Najazd trwał będzie od 20 - 24 października o obejmie miasta: Brzeg (dwukrotnie), Opole, Wołczyn, Kluczbork, Byczynę (tę historyczną, z bitwą pod Byczyną) i Kraków. W wymienionych miejscowościach odbędą się biesiady poetyckie - zakończone Zaduszkami Poetyckimi w Krakowie - jak co roku.

Biblioteka Wojewódzka poinformowała mnie, że promocja mojej czeskiej książki "Chwytać chwile", odbędzie się 1 grudnia w ramach Opolskiej Jesieni Poetyckiej. W listopadzie będzie jej promocja w Ołomuńcu, gdzie została wydana. Pisałem o tym na  portalu tutaj:

http://wloclawskie24.pl/my-account/articles/9521-chwytac-chwile-najnowsza-ksiazka-zygmunta-dmochowskiego

Karol Szmagalski

=============================================================================================================================

Zygmunt Dmochowski wiersz –„Nie wszyscy bogowie są święci”

Często słyszymy, że każdy z nas jest powołany do świętości, że mamy tu na ziemi starać się być świętymi. Dużo rzadziej możemy usłyszeć prosto i jasno wyjaśnione, czym ta świętość tu na ziemi tak naprawdę jest. Przede wszystkim być świętym, to nie znaczy nie popełniać grzechów. Każdy człowiek jest grzeszny, również każdy święty popełniał grzechy i musiał się z nich spowiadać. Świętość to wola zerwania z grzechem za wszelką cenę, to chęć powstawania z nich. Nie wszyscy jednak możemy być świętymi. A jak jest u Bogów. Dziś otrzymałem najnowszy wiersz Zygmunta Dmochowskiego

 ( http://www.kujawy2008.republika.pl) = „Nie wszyscy bogowie są święci” a oto on:

 

Zygmunt Dmochowski

NIE WSZYSCY BOGOWIE SĄ ŚWIĘCI

Przetrwała we mnie atawistyczna zaduma

Nad realiami i metafizyką spraw

Wykrudowanych niegdyś przez obcych bogów,

Jako pogańskie i nieprawowierne.

 

Przetrwała we mnie atawistyczna więź

Ze słońcem - bogiem wiecznej wszech możliwości,

Który jak czarnoksiężnik wyczarowuje

Światło i ogień z nieskończoności kosmosu.

 

Przetrwała we mnie atawistyczna estyma

Dla wichru - boga wszechobecnego tchnienia -

Na ziemi, na morzu i w przestworzach:

W oddechu, w żaglach wydętych, w locie ptaka.

 

Przetrwała we mnie atawistyczna trwoga

Wobec klęsk - bogów rozhukanych żywiołów:

Plag egipskich, potopu, szkarłatnej kuny -

Miotanych na odkupienie za grzech pychy.

 

Przetrwała we mnie atawistyczna miłość

Do dawnych świętych z parnasu Słowian:

Światowita, Swaroża, Kupały i Łady -

Od nieba, ziemi, płodności i szczęścia.

 

Nowi bogowie, uwikłani w kult doczesności,

Koncelebrują swój byt w żerowiskach.

 

Opole, 11 pażdziernika 2011 r.

 

 

PS!

 

Trudno komentować fakt, że poeta gloryfikuje kult dawnych słowiańskich bogów z okresu pogaństwa. Widocznie przewartościował rzeczywistość dzisiejszą i doszedł do wniosku, że byli bardziej spolegliwi dla człowieka. Wszystko zostało wyłożone w ostatniej, dwuwersowej zwrotce wiersza.

 

 

Artykuł:

http://wloclawskie24.pl/articles/9928-zygmunt-dmochowski-wiersz-nie-wszyscy-bogowie-sa-swieci

Zygmunt Dmochowski wiersz „Na deptaku w Ciechocinku…

Dziś otrzymałem kolejny wiersz od Zygmunta Dmochowskiego. Jest to wiersz szczególny poświęcony jego Ciechocinkowi. W wierszu jak mówi odtworzyłem wizerunek doliny nadwiślańskiej na Kujawach Białych w czasach Władysława Łokietka, władcy tej ziemi. Tajemniczość zarysowanych zdarzeń, prawda historyczna, przekazy ludowe, imaginacja autora i synkretyzm - znajdujące się w wierszu, pozwalają mi nazwać go balladą. Wiersz traktuje o przeszłości Ciechocinka - miasta, w którym się urodziłem i skąd pochodzi mój zasiedziały ród.

Zygmunt Dmochowski

NA DEPTAKU W CIECHOCINKU

W CZASACH WŁADYSŁAWA ŁOKIETKA

Ballada

 

Bory chrobre szły ławą od Zgłowiączki,

Wzdłuż zbocza Wisły, aż po Tążynę.

 

Dolinę wypełniały uroczyska

I bursztynowe wydmy wśród bagien

 

 

Podola, Wylkowyj,i Wołuszewa -

Czochrane od prawieków przez powodzie.

 

Za Łokcia siedział tu rycerz Przedpełek -

Blood Hound Piastów , warujący przy brodzie.

 

Strzegący Doliny przed zagonami

Rabusiów spod znaku Czarnych Krzyży.

                          2

Ziemię zamieszkiwali potomkowie

Goplan oraz ludzi przygodnych z gościńca,

 

Którzy pojawili się tu ochotnie,

Bo nikt ich na pustkowiu nie szukał,

 

Nie słał kondemnatek, nie groził gardłem -

Za hultajstwo, zbójnictwo, złoczynienie.

 

Sieli ziarno, topili więcierze w Wiśle,

Polowali, sypali kamienne groble,

 

Wypalali węgle drzewne i potasz,

Karczowali, zajmowali się handlem.

Ale też bronili wściekle Doliny

Przed grabieżą Wikingów i Jadźwów.

                          3

Na wprost zamku racięskiego na Słońsku,

Bieliły się żupy solne i kasztel.

Na wschodzie, aż po Psiarzewo i Przypust,

Dymiła chojna - królestwo smolarzy.

 

Na zachodzie, za Tążyną, przycupnęły

Odtłoczyn z brodem i piwna Karczemka.

Z Raciążka przez Wolę i desert Ciechotów,

Smużył się odwieczny szlak bursztynowy.

  4

Wśród słonorośli: rokit, świbek i komonic

I w łęgach olszowych - biły słonawy.

Tworzyły rudo-rdzawe rozlewiska,

Bądź szły w kadziach na kanwie do odwaru.

 

Oplecione warkoczami wydm, magiczne,

Generowały strach i kult świętości.

Sól, jak przed wiekami, była skarbem -

Kto mógł, parował solankę dla zysku.

 

Wypełniała sakwy kupców bursztynowych,

Powracających przez brud w Odtłoczynie.

5

W Raciążku wypalano z gliny dzbany,

W Starej Wsi siano żyto i jarzynę.

 

Słończyki - żyjący niegdyś z rozboju,

Łowili płocie i wojowali pod Łokietkiem.

 

Kmiecie z Wołuszewa tuczyli woły

I puszczali szkuty z ziarnem do Gdańska.

6

Naddziad poety był zbójem Ciechoty -

Topił Wikingów w torfach Tążyny.

Poeta żyje w trzech warstwach czasu:

Łokietka, dzieciństwa i współczesności

  7

Z przeszłości przetrwała w Mieście tylko sól

I jej dzieje odciśnięte w pieśni.

Opole 24-25 września 2011 r.

Artykuł

======================================================================

"Rzeczywistość” 

wiersz Haliny Dmochowskiej

 

Halina Dmochowska żona mego przyjaciela znanego poety Zygmunta Dmochowskiego 

a także moja koleżanka z czasów wspólnego uczęszczania do Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Łokietka w Radziejowie

także pisze wiersze. A oto przesłany w dzisiejszej poczcie.

 

Halina Dmochowska

     Opole

RZECZYWISTOŚĆ

W pogoni szczurów

Zaciera się człowieczeństwo

 

 

Przegięcie hamletowskiej szali:

Za wszelką cenę BYĆ,

Piąć się na szczeble kariery

Kosztem bliźnich - okrucieństwo!

 

Bogaty nuworysz

Z poniżającym uśmiechem patrzy

Na siermiężną codzienność biedaka:

Bezdomnego, bezrobotnego,

Zagubionego w wirze nonkomformizmu -

Załamanego psychicznie.

 

Taki bliźni -

To dla niego śmieć

Nie warty współczucia.

 

Duma pojawia się jedynie

W oczach głodnego dziecka,

Kiedy prosi: -" podziel się ze mną posiłkiem".

 

A mówiono, że "człowiek -

To brzmi dumnie"!?

 

A miało być tak pięknie.

Opole, 11 września 2011 r.                                                        

 

Czytając ten wiersz w dobie najbliższych wyborów nasuwa się taka refleksja. Motto dla startujących w tych wyborach i nie tylko, aby pamiętali: “Ważne jest, aby w nurcie wielu spraw, problemów i często bezpardonowej walki politycznej zachować własna tożsamość, umieć pochylić się nad drugim człowiekiem i zauważyć jego problemy. Pracę warto traktować, jako służbę ludziom, a czy tę służbę wypełniamy prawidłowo, to zawsze ocenia i oceni społeczeństwo, mniej lub bardziej obiektywnie i na to należy liczyć w najbliższych wyborach.”

Karol Szmagalski

Artykuł:




======================================================================================

Zygmunt Dmochowski 

napisał wiersz poświęcony 

najpiękniejszemu zakątkowi Opolszczyzny 

– leśnemu uroczysku wśród lasów, dopokąd w dni upalne, lub też wtedy, kiedy się ma chandrę

– podąża. Wiersz nosi tytuł “Nad Średnim Jeziorem Turawskim”.

NAD ŚREDNIM JEZIOREM TURAWSKIM

 

Zamknąłem w sercu święty chram śląskiego świata:

Ozdobną broszę – filigran z oczkiem szmaragdu,

Bez schizofrenii smutnych spraw miejskiego raju.

Pełnego trosk, poniżeń, zdrad i paranoi,

Insynuacji, wiecznych złudzeń, dni bez słońc -

Gdzie sąsiad w bloku – sobiepan lub Gall Anonim.

 

Zamknąłem w sercu święty chram: pajdkę nieba

Odbitą w tafli chybotliwej szklistego czółna -

Modlitwę świerków, jantar wydm, poszum trzciny,

Daniele brzóz, srebro buków, ranking barw,

Bekasa klekot na ostrowie, drżenie wiklin,

Zakola dąbrów, skaczący blask, bezruch i mgłę

 

Zamknąłem w sercu święty chram – przystanek Szczedrzyk:

Omnipotencję chlorofilu i…wolny wiatr -

Zielono-modrą perspektywę w środku boru.

 

Opole,25 sierpień 2011 r.

artykuł

=====================================================================================================================

Z życia literackiego Opola

Na plenarnym zebraniu Oddziału Opolskiego Związku Literatów Polskich, 

w dniu 1 września br. dokonano wyboru nowego prezesa Oddziału,

funkcję tę pełnić będzie poetka Teresa Nietyksza (dotychczasowy prezes złożył rezygnację z powodu ciężkiej choroby).

Jednocześnie do składu Zarządu wszedł ponownie pisarz Zygmunt Dmochowski

Na zebraniu serdecznie powitano nowo przyjętego do ZLP przez Centralną Komisję Kwalifikacyjną

prozaika Stanisława Nicieję – profesora, byłego rektora Uniwersytetu Opolskiego.

===================================================================================================================

Przed kilku dniami otrzymałem list od "Szamana" Zbyszka Kresowatego, przyjaciela z Wrocławia - poety, krytyka literackiego

i artysty malarza, autora cyklu wspaniałych ikon. 

Przysłał mi egzemplarz pisma poetyckiego "Okolica poetów", który ilustruje (Nr 52-53) oraz powiadomił, że obejmuje redakcję "Metafory" w Bydgoszczy.

Zamierza opublikować w niej cykl moich Listów poetyckich do Żernickiego, adresowanych do nieba.

=========================================================================================================================

„Chwytać chwile” 

najnowsza książka Zygmunta Dmochowskiego

 

W dniu dzisiejszym w poczcie otrzymałem od Zygmunta Dmochowskiego najnowszą jego książkę „Chwytać chwile” po czesku „Chytat chvili”. Książka "Chwytać chwile" jest pierwszym zwartym tomem poezji opolskiego poety wydanym po czesku przez Czechów w Czechach.  Drugim będzie tom wierszy pośmiertny Wiesia Malickiego, pod warunkiem, że wydanie zasponsoruje instytucja kulturalna z Opola.

 

Tak na ten temat pisze do mnie Zygmunt. „Dziwnym trafem wydawnictwo w Ołomuńcu przyspieszyło druk książki. Nakład przywiózł mi Profesor Vszeticzka swoją skodą, wraz z żoną Vierą, w czwartek 4 sierpnia. Zatrzymali się w naszym domu do niedzieli. Ustaliliśmy spotkanie promocyjne książki - odbędzie się w Czechach w październiku, po inauguracji roku akademickiego. Edycja - to poplon naszego spotkania poetyckiego w Ołomuńcu, sprzed dwóch lat, kiedy prezentowaliśmy z Wieśkiem Malickim nasze wiersze społeczności tego miasta. Tamto spotkanie przełożyło się na decyzję edycyjną naszych wierszy. Ale trzeba przyjąć, że Czechom leży nasza wyobraźnia poetycka, skoro wcześniej drukowano nasze wiersze w szeregu miejscowościach, także w Pradze i Brnie.” Tłumaczyli je poza prof. Vszeticzką poeci: Wilhelm Przeczek, Jano Pyszko, Gustaw Sajdok, Kazimierz Kaszper, Milosz Hrabal, Karla Erbova, Władysław Młynek i Jacek Sikora. Na wybór wierszy nie miałem wpływu - zadecydowali i wybrali Czesi”.

 

Wybór wierszy Zygmunta Dmochowskiego pochodzi ze zbiorów: Potargane anioły(1993), Żarna i ziarna(1994), Skaczące światło(1994), Jaskrawość przestrzeni(1995),Wezbrana rzeka(1997),Mgławice koziorożca(1998),Nim umilknie ciepło(2000),Liryki opolskie(2007).

W sumie zawiera 34 wiersze w języku czeskim i polskim.

Gorąco polecam to wydanie.

Karol Szmagalski

Myślę jednak ,że warto do tego co tam zostało napisane także dodać kilka fragmentów to co napisał Frantisek Vseticka cytuję:

Pełen fantazji i animuszu Kujawiak

„Maksymaliści swego rodzaju dążą do tego, żeby mieć sławnych przodków. Już w okresie renesansu i baroku istnieli tacy genealodzy, którzy mogli się świetnie utrzymać dzięki tym pragnieniom żadnych sławy ludzi. Z odwrotną sytuacją mamy do czynienia w przypadku minimalistów, do których zalicza się tych, którym wystarczy, że noszą nazwisko takie samo, jak jakiś ich sławny poprzednik. Do tego typu minimalistów należy Zygmunt Dmochowski (1931), Którego nazwisko i zawód poety łączą z czołowym przedstawicielem polskiego klasycyzmu Franciszkiem Ksawerym Dmochowskim (1762-1808). Jak wskazują daty ich urodzin , różnica wiekowa między nimi wynosi 170 lat. Opolski poeta-Zygmunt-odniósł się do swego poprzednika Franciszka Ksawerego wierszem-wyznaniem, który włączył do swego Wyboru wierszy. Zygmunt przyznaje się i upodabnia do Franciszka Ksawerego i jego poezji nie tylko w zakresie używanego słownictwa , ale także przez dobór wiersza i gatunku: raz za pomocą heksametru klasycznego, innym razem przez gatunek elegijny i mityczny”.

Czy inny fragment?

„Zygmunt Dmochowski po to pisze poezję, abyśmy się nie wyobcowali sami z siebie. Autor poematu Człowiek to także polemista. Jako nauczyciel literatury polskiej wniósł inspirujący wkład w interpretacje wiersza Juliusza Słowackiego Rozłączenie. Jest, bowiem przekonany, że utwór ten był skierowany do Kujawianki, Maryli Wodzińskiej ( por. jego artykuł w Plejadzie z 6 marca 2001 r.). Zainteresowanie ową szlachcianką ze Służewa ma szersze tło, ponieważ Dmochowski pochodzi z Kujaw ( urodził się w Ciechocinku) i należy do grona wybitnych znawców historii tego regionu. Warto przy tej okazji wspomnieć jego trylogię Płonąca sól, przedstawiającą dzieje kujawskiego rodu autora od czasów powstania listopadowego do współczesności. Zygmunt Dmochowski, zatem to nie tylko poeta, ale także prozaik, i to prozaik o szczególnym szerokim spojrzeniu na otaczająca rzeczywistość.”

 

"Posłowie" przetłumaczyli z języka czeskiego slawiści z Uniwersytetu Opolskiego - Grażyna i Mieczysław Balowscy.

Więcej wypowiedzi Frantiska Vseticka w przekładzie Grażyny i Mieczysława Balowskich w podsumowaniu tego wyboru i wydania.

artykuł



Artykuł

gif

Zygmunt Dmochowski przesłał mi dziś wiersz poświęcony Nysie - miastu prześwietnemu i urodziwemu, w którym przetrwała jak żywa dawna architektura sakralna i świecka. Miasto słowiańskie ze sławną przeszłością, z wyższą uczelnią jak w Padwie zwaną Carolinum, którą ukończył Korybut póżniejszy król Polski. Miasto z fortami jak w naszym Toruniu, które szturmował Napoleon. Miasto, które często drzewiej nawiedzał, jako wizytator andragogiki .

Kilka słów o tym mieście.

Nysa – miasto na Dolnym Śląsku, w woj. opolskim, w powiecie nyskim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Nysa. Od 1950 miasto administracyjnie należy do woj. opolskiego. Miasto położone jest na granicy Przedgórza Sudeckiego i Niziny Śląskiej, przepływa przez nie rzeka Nysa Kłodzka. Według danych z 30 czerwca 2010 miasto liczyło 46 168 mieszkańców. Nysa jest najludniejszym miastem Polski położonym na obszarze gminy miejsko-wiejskiej[5].W pobliżu Nysy znajdują się sztuczne zbiorniki wodne: Jezioro Nyskie (zwane także Jeziorem Głębinowskim), nieco dalej Jezioro Otmuchowskie.

A oto ten wiersz:

NYSA - MIASTO OSTOJA

Nad rzeką o tożsamej nazwie jak Gród,

Dzwonią bielą śmigające rybitwy.

 

Wśród zgiełku współczesnej architektury,

Zaklinowanej w kubistycznej artykulacji

Brył prostokątnych - niczym pudełka,

Trwa czas zaprzeszły, skąpany w rubinie -

Bezcenna brosza naszych naddziadów,

Z cenzusem Krzyża, Miecza, Księgi i Wagi.

 

Przyklękam nabożnie w Jakubowym Chramie,

Dziękując Bogu za szczyptę modlitwy

Matczynej, co przetrwała we mnie i trwa

W niekłamanej szczerości - aż do bólu.

 

Ten Kościół - to moja stacja krzyżowa,

Którą nawiedzam w porze odpływu wiary.

Peregrynując, chłonę klasycyzm i barok

Dawnych budowli, zaułków i plantów.


Przymykam oczy - widzę targ na Forum:

Kramy i jatki, kupców i kuglarzy,

Przekupki z podzamcza i czeredę żaków

Z Korybutem  na czele,wielmożą.

Którzy w Grodzie scencją napawali mózgi.

gif

Mijam Bożogrobców pobożnych na Corso,

Doktorów z Carolinum w togach i biretach,

Bakałarzy, rajców i wojów książęcych,

I mieszczki nadobne o wypukłych czołach,

Jak na płótnie Boscha, Van Dayka, Vermera -

W złoconych serdakach, w szerokich kamlotach

 

Miasto - Rzym słowiański, miasto - dostojeństwo

Skończonej nieskończoności czasu.

 

 

1 sierpnia 2011 r. Opole

gif

 

Zygmunt Dmochowski

gif 

SNY ŚWIĘTOKRZYSKIE

Pamięci Ryśka Sameli

 

Krajobrazy przychodzą nocą - tamte które się już spełniły:

Krzyk łuny na grobli w Wąchocku i Rataje skąpane w łubinie.

Przeplatają się te spod Mirca partyzanckie Prendowskich losy

Z chłopcem, co strzelał z biczyska i na Wykus bochenki woził.

Niedaleko głaz Langiewicza Piwnikowej gawry serdecznej,

Jak na zdjęciu - wykroty widać, koleiny, źródło, gałęzie.

 

 

Krajobrazy przychodzą nocą - księżycową limfą obszyte:

Ponurego szwadron w Wąchocku, powieszony na rynku szpicel.

Samelowego domu widmo - skręcone w gruzach przy Podstolskich,

Pomnik Sokoła - w locie skrzydła, karczemny zajazd "z brud żydowskich".

Piec rozpalony u Mądrzyckich z chlebem w trzewiach dla Chłopców z Lasu

I czarnobrewy Jazon - wścibski kujawski Ptak: Ibram ibn Jakub.

Krajobrazy przychodzą nocą - jak płochliwe wersy niekiedy:

Refektarz cystersów w Wąchocku, ksiądz Chrzanowski, drewniaki, bieda

I przy upuście Żyd - Jozue, skowronki w dzwonkach i żandarmi,

I pochylony los nad dołem - wpłakany w szkarłat róż na darni.

==================================================================

Rysiek Samela był moim kolegą z okresu okupacji. Uczęszczaliśmy wspólnie do jednej klasy Szkoły Powszechnej w Wąchocku, która mieściła się w klasztorze cystersów. Wychowawczynią naszą była wspaniała Pani Pajączkowska. Mieszkałem u ciotki Weroniki Mądrzyckiej, siostry mojego ojca, w pięknym domu na grobli, obok pałacu Szemberga. Wuj prowadził piekarnię. Byliśmy wysiedleńcami z Ciechocinka. Rysiek był mi bliski jak rodzony brat. Z sentymentem wspominam także mieszkańców Wąchocka, niezwykle życzliwych ludzi, szczeg. rodziny Krakowiaków zza torów i Kaczmarskich. Jestem pisarzem, przynależę do Opolskiego Oddziału ZLP. W powieści “Czyściec mojego nieba”, przygotowywanej do druku, rozdział “Opactwo”, poświęciłem opisowi Wąchocka z lat wojny i okupacji.

Niech Ci ziemia lekka będzie Ryszardzie, mój Przyjacielu.

gif

ZYGMUNT DMOCHOWSKI

artykuł

BEZ UZDY

dedykuję

Karolowi Szmagalskiemu

 

Wciąż w drodze - z dala od szezlongu

Wciąż w wirze - w cugu chwili

Kształt apsydy stylem bez ostróg

Dławi oddech wrażliwej duszy -

Nie spina boków do skoku

 

W drodze mijasz wędrowne Ptaki

Zderzasz się z ogniem szaleństw

Widzisz głębiej niż zacumowani

Obłomowcy na redzie życia -

Zwijasz nić czasu w złotą pamięć

 

Niech zawsze kołują żurawie

Nad rozłogiem Twojego losu - Karolu

 

16 lipca 2011 r

Opole

artykuł

============================================

Burza – wiersz Zygmunta Dmochowskiego

Ostatnie dni pogoda nas mimo lipca i lata nie rozpieszcza. Jest deszczowo na Kujawach i nie tylko, także i na Opolszczyźnie. Przed chwilą Zygmunt Dmochowski przekazał wiersz, który koresponduje z deszczową aurą, nękającą od kilku dni Opolszczyznę.

 

A oto wiersz

 

BURZA     

                                                                                                              

Dzień dławi się deszczem

Wierzby - wełnisty redyk - w modlitwie

I roztańczone georginie

 

 

Cisza gromogrzmotem rozpękła

Błyskawice rysują niebo

Jak rylec w grafice Durera

 

Szkliste grzebienie czeszą przestrzeń

Piorun rozłupuje drzewo

Wiatr dudni w takt werbli Ravela

 

21 lipca 2011

Opole

arykuł

=======================================================

KRZYK MUNCHA

Droga do gwiazd nadziei – życie
i powrót na ziemię znojny -
zmęczenie materii

Tańczące cienie pamięci
z matkami naszymi od aniołów -
wieczna nieskończoność

Krzycząca cisza przestrzeni
szelest opadających liści -
koloryt jesiennej chwili

I chłód kamienia – żrąca spowiedź
ze złogów czasu z lepry przewin
z łamania barier dekalogu

Życie – naciągnięty łuk losu

10 lipca 2011 Opole

===============================
====================================================================

Galopada Światłocienia nowy wiersz Zygmunta Dmochowskiego

Światłocień, służące do uzyskania efektu trójwymiarowości przenikanie się światła i cienia na obrazie w miejscu, gdzie przedstawiony jest oświetlony przedmiot. Światłocień (czasami nazywany także chiaroscuro) – rozłożenie światła i cienia w dziele malarskim, graficznym, rysunkowym lub fotograficznym, mające odzwierciedlić przestrzenność form. Dziś Zygmunt Dmochowski przesłał mi najnowszy swój wiersz związany z tym tematem.

 

GALOPADA ŚWIATŁOCIENIA

Blaski przypominające motyle

cienie są jak ćmy -

paralelizm dzieci słońca

 

Różny jest archetyp tchnienia

stąd ciepło i chłód -

sejsmiczny zapis pulsu serca

 

Inne są gry zmysłów

inny koloryt chwil

inne stężenie stanów ukrwienia

 

Blasków w życiu niewiele -

ściekający z przestrzeni błysk

mgnienie powieki tylko

 

Cienie rozściela Seth

pożerający drapieżnie miłość -

świetlisty widnokrąg Izydy

 

Cień zabija ciepło duszy

 

 Opole, 21 czerwca 2011 r.

artykuł

===========================================================================

WSPOMNIENIE O PRZYJACIELU POECIE

ANDRZEJU PAŁOSZU

gif 

Dziś Zygmunt Dmochowski poinformował o smutnej dla literatury i jego osobiście śmierci swego przyjaciela. Tak o nim pisze. W środę 22 czerwca nad ranem zmarł w szpitalu w Niemodlinie popularny w Opolu poeta Andrzej Pałosz. Mówił o sobie: - "Wywodzę się ze starej węgierskiej szlachty, która miała w swoim hrabiowskim herbie 12 pałek. Matka moja pochodziła z rodu poety Kornela Ujejskiego (nazwisko panieńskie - Ujejska). Ojciec Feliks Pałosz był majorem w Legionach ((mjr Feliks Pałosz dowódca 51 pułku piechoty Strzelców Kresowych). Do chrztu trzymał mnie sam Naczelnik - Józef Piłsudski. Ojciec po klęsce wrześniowej  był więziony w Murnau. Kiedy umarł władza ludowa nie wypuściła mnie na jego pogrzeb do Londynu"

Po wojnie Andrzej z matką związali się na stałe z Opolem. Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. Do emerytury pracował w Liceum im. Marii Konopnickiej w Opolu. Organizacyjnie, jako twórca przynależał do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Byłem z nim blisko związany. Tworzyliśmy rozpoznawalny w Opolu przyjacielski kwintet (Harry Duda, Wiesiek Malicki, Tadzio Soroczyński, Krystek Szałarczyk i ja).

Pięknie śpiewał dźwięcznym soczystym tenorem, dosięgając wysokiego C. Przeważnie w duecie z Harrym, który dysponował głębinnym basem. Niezapomniane pozostaną w mojej pamięci Ich msze śpiewane w języku starocerkiewno-słowiańskim!

gif

Był intelektualistą o rozległej erudycji. Był człowiekiem dużej kultury słowa. Lubił wprowadzać nas przyjaciół w światy scene fashion. Kochaliśmy Go, pozostanie z nami na zawsze. - Cześć Jego pamięci!

artykuł

Dziś Zygmunt Dmochowski zafascynowany Ewą Demarczyk tak do mnie pisze. Ewa Demarczyk na tegorocznym Opolskim Festiwalu Piosenki otrzymała główną nagrodę za całokształt twórczości. Jest bożyszczem społeczności opolskiej. Śpiewała jak nikt nigdy w Polsce nie śpiewał. Dyrektor paryskiej Olimpii błagał ją na kolanach, żeby pozostała w Paryżu - odmówiła, a mogła być drugą Editt Piaff.

 

 gif

EWA DEMARCZYK -

MADONNA MOJEJ MŁODOŚCI

 ===========================

Fraza jej - głębinna,

Wyssana z miąższu rodów śląskich

Z Bytomia i nadodrzańskiej niecki.

 =============================

Fraza jej - słowiańska,

Z różańca polskiego pacierza

I piołunu kresowego dziedzictwa.

============================= 

Fraza jej - samotność,

Smutek bezbrzeżny dramy,

Skurcz gardła i szamotanie.

 ===============================

Fraza jej - galopada

Rozhukanych żywiołów,

Porażających senność codzienności.

================================

Fraza jej - ubezwłasnowolnienie

Chwili dynamiką fug,

Targanych strunami nerwów.

================================ 

Fraza jej - turbulencje

Kryształu kaleczonego selekcją

Przez bezdusznych kacyków.

================================ 

Fraza jej - konieczność

I nieuchronność czasu drażnienia

Sumień łaknących oddechu.

================================ 

W jej porywczej barwie dźwięczy kruszec,

A oczy płoną szaleństwem:

"Kiedy rusza świat do tańca

Z Panną Madonną legendą tych lat".

 =================================

Opole, 17 czerwca 2011 r,


=====================================
 

Wiersz podobnie piękny jak głos i śpiew Ewy Demarczyk.

 

Karol Szmagalski

 artykuł

 

 



Zygmunt Dmochowski wciąż powraca do swoich korzeni. 


Dziś przekazał mi najnowszy wiersz, który wiąże się z miejscem jego urodzenia, dzieciństwa, młodości z Ciechocinkiem. Powstał wiersz "Niby-miasto", zawierający refleksje wywołane fotkami Ciechocinka, wiszącymi na ścianach jego śląskiego mieszkanie w Opolu.

artykuł

 gif

Zygmunt Dmochowski

NIBY-MIASTO

gif

Opolski dom pełen pamięci w ramkach.

 gif

Dwie akwarele Szmidta - przyjaciela:

"Tężnia przy drodze do szlachtuza"

I "Chałupa wśród drzew na Brukach" -

Z ciotką Felą na przyzbie południowej;

Panorama warzelni soli z kominem -

Prastary sztych z okresu zaborów,

I oleodruk z dryndami przed dworcem -

Z epoki fin de siekle i laubzegi.

gif

Wizerunki miejsc świętych za szkłem:

Kursalu, Muszli, Hotelu Millera,

Czerwonej Misy Grzyba z solanką,

Kwietnego Zegara, leżakujących Kobierców,

Term borowinnych skąpanych w bieli.

gif

Mój Benares na wychodźstwie - martwy:

Bez mgły nad torfami - wełny poranka,

Bez magicznego smaku soli w ustach,

Bez zapachu jodu w enklawie basenu,

Bez szeptu akweduktu w cwale nad Wisłę,

Bez milczenia zmurszałego stawku

I pacierza wierzb przy nim na Wylkowyjach -

Spłacheci odwiecznej moich pradziadów.

===============================

 

I bez dotyku żaru młodości mojej -

Czasu, co był się oddalił bezpowrotnie.

================================

Miasto na fotografii nie ma duszy.

====================================

Opole, 5 czerwca 2011 r.



Halina Dmochowska

 ===============

BOLESNA STRATA

   (tren)

 ================

    gif   Pamięci poety -

         Wiesława Malickiego

==================

Zawsze przynosił różę

i wyszukane komplementy

ciepłem słów i radością życia

wprowadzał nastrój

świątecznego dnia

 ==================

I choć codzienność

jak grudy pod stopami raniła

obdarowywał bliskich

dobrym słowem i uśmiechem

 ====================

Już nie odwiedzi naszego domu

nie zasiądzie w jury konkursu

nie stworzy nowych aforyzmów

bo w jednej chwili bezpowrotnie

Jego wrażliwe serce przestało bić

 ======================

Ziemio Opolska Ziemio Śląska

otul drogie szczątki Wiesia -

lwowskiego Baciara

spolegliwego człowieka

wiecznym ciepłem i czułością

========================

Opole, 2 czerwca 2011 r

artykuł

 ==========================================================================================

TURBULENCJE

 Pamięci Przyjaciela

 Wiesława Malickiego

 gif

Rozlewisko losu - życie:

 gif

Pętle chwil ławice nerwic

delty muliste bez ujść

gif 

Przypływy rdzy i wichru

mitralność sił

i szaleństwo myślenia -

podmywające mózg

 gif

Są też formanty ruchu -

echo i mity

z czego bierze się moc

generująca trwanie

 gif

I jest Wiesiek - Olbrzym Słowa

z lutnią po Bekwarku

który wciąż trwa żywy

choć odjechał do nieba

w swoim cinquecento         

 gif

Nieskończoność skończoności

 

 ==================================================================================================

Opole, maj 2011 r.

================================================================================

Wczoraj (15 maja 2011) zmarł w Opolu Wiesław Malicki - doktor nauk humanistycznych, poeta i aforysta.

gif

 
Odwiedzał literatów kujawskich w tym Mieście, uczestniczył także w plenerze poetyckim w Radziejowie, zorganizowanym przez nieodżałowanego Janka Kalafusa.

 Byliśmy z sobą blisko. Ostatnio uczestniczyliśmy obaj w XXX Walnym Zjeździe Literatów w Warszawie, jako delegaci pisarzy Śląska Opolskiego (wspólnie z literatami - Teresą Nietykszą i Władysławem Żołnowskim). W przeddzień Jego Tragicznej śmierci (wypadek samochodowy) braliśmy udział w misterium poetyckim w kościele Piotra i Pawła, poświęconym papieżowi Janowi Pawłowi II. Wiesław Malicki był wieloletnim prezesem Nauczycielskiego Klubu Literackiego w Opolu. W niedzielę mieliśmy wspólnie jechać Jego samochodem do kościoła w Szwedzkiej Górce k/ Prudnika na poetyckie spotkanie. Wiesiek był uznanym polskim aforystą. Myślę, że literatura polska straciła swego czołowego przedstawiciela. Niech Ci ziemia lekka będzie.

Przyjacielu. Współczuję Ci Olimpio, Gosiu i Marku po stracie Męża i Ojca!

gif

 Pochyla się także nad Waszym cierpieniem moja żona - Halina Dmochowska.

artykuartykuł



Zygmunt Dmochowski
w ramach
cyklu „Podróż z Opola na Ukrainę” przesłał kolejna pieśń.
Jest to Pieśń VIII

gifpatrz artykuł
========================================================================

PIEŚŃ IX                                                patrz artykuł

 =================

Jaremcza - huculszczyzny perła,

Niczym mój Tężniowy Gród nad Wisłą

Piękna, uzdrowisko dla duszy

I dla ciała - w bór zielony wpięta

Brosza, w Karpaty i w knieje.

=================== 

O poranku z sinej Czarnohory

Spływa niebiesko-siwa mgła,

A potem słońce rzuca cienie -

Jak na brejtramie Wyczóła,

Które nasz mistrz wyczarował

Z urokliwego pejzażu.

====================

Most-kaskader w rozkroku

Niebotycznym nad Prutem,

W galopie spinający brzegi -

Niepowtórzony na świecie.

 

Kościółek na kształt cerkiewki,

Cerkiewka niczym kościółek -

W kapturach złocistych wież:

Chramy święte Chrystusa,

Co się wabią krzyżem.

 ======================

Laubzegowe wille i dworki

Jakby z polskiej Krynicy,

Sanatoria spowite w biel

Anielskiego miłosierdzia,

Ludzie spolegliwi - dobrzy,

Zasobni w słowiański gest.

==========================

Na prospekcie jak na La Ramblas

W Barce - kolorowe jarmarki

Kipiące huculskim pięknem,

Bryza z podchmurnych kosodrzewin -

Oddech dzikich Gorganów - czerstwy

I magia misterium ognia

O zmierzchu - taniec lampionów.

==========================

Przymknąwszy powieki, widzę

Korowód biało-czerwonych róż

Sprzed wieku, które ożyły nagle

I podpływają do mnie z nostalgią

========================

Wskrzeszony czas zawsze jest bolesny.

 =========================

Opole, 9 maja 2011 r.

 ==========================

PIEŚŃ VIII

===================== 

Step, wiszary, rozłupana śluza

Nad wyschniętym korytem potoku,

I wyjąca pustka aż po horyzont.

 ====================

Za wędrującym widnokręgiem -

Dacze z wyłupionymi ślepiami,

Zabitymi na krzyż, zakneblowane -

Wczasowisko czerwonych proroków:

Krzyk umarłego czasu.

 ========================

Na wyżnicy, za sepią parkanu -

Kikuty śliw obnażonych z kory,

Wyzutych z radości i człowieczeństwa;

U ich schizofrenicznych postur ślady

Fundamentów twego domu, Vincenzie:

==========================

Autorze eposu "Na wysokiej połoninie" -

Homerowej przestrzeni huculskiego świata.

Twórco Akademii Platońskiej w La Combe,

Dopokąd jak do Mekki podążali wielcy

Po błogosławieństwo i natchnienie.

============================

Pochylam się z pokorą pielgrzyma

Nad szczątkiem twego domu na Słobodzie,

Z wiarą, że gdy się ustoi zmętniały czas,

Powrócisz w CHWALE na wysoką połoninę!

=============================

Opole, 3 maja 2011 r.
===========================================================================================================

Zygmunt Dmochowski w ramach cyklu „Podróż z Opola na Ukrainę” przesłał kolejna pieśń. Jest to Pieśń VII. Opisuje w niej Hołosków - wieś, w której urodził się Franciszek Karpiński -twórca polskiego sentymentalizmu. Opis napadu zbója na dwór Karpińskich i zmuszenie rodziców przez herszta Dobosza, żeby zostać ojcem Chrzestnym Franciszka, jest faktem historycznym! Franciszek Karpiński jest twórcą, min. - Kolęd: "Bóg się rodzi" i "Kiedy ranne wstają zorze", także modlitwy "Wszystkie nasze dzienne sprawy" i pieśni "Laura i Filon" i "Do Justyny tęskność na wiosnę".

==========================

Pieśń VII     

==========================

Wieczna jest przestrzeń domu,

Nawet, gdy go już nie ma,

Bo stracił swój wymiar ziemski -

Pozostaje niezniszczalnym echem,

Z miejscem na tkliwość i łzę.

 ===========================

W sens prawdy wchodzę -

W pajęczą nawłoć wyobraźni.

 ===========================

Hej Pokucie, hej Hołosków -

Wieś przy trakcie do kołomyj.

============================

We dworze wirtualnym

Pan się rodzi u Karpińskich,

Tańczą młodzi przy jaworze;

Filon w kręgu i Laura,

Piękne Ksenie i Justyny

W tany idą, w wir - szczęść Boże!

 ===========================

Nagle - zgroza, zbójnik Dobosz

Z bandą ryznych hajdamaków

Dwór zdobywa i kadukiem

Chrzestnym ojcem w szyku staje:

Niesie Franka do pokropu,

Przyodziany w strój baranka -

Złotem hojnie sypie wokół.

 ============================

Zwid wiotczeje,pełga,znika,

Jakby obraz stlić w soczewce

I powraca smutne - dzisiaj:

Wieś Hołosków - bez pomnika

Tego, co zbój niósł na ręce

Z dworu na chrzest do kościoła -

Twórcy pieśni, kolęd i mitów.


============================

Jedźmy dalej - nikt nie woła!

=================================================================================

Zygmunt Dmochowski napisał

trochę wierszy z gatunku HAIKU. 

Jest to japońska sztuka wersyfikowania – wymaga syntetyczno-pragmatycznego określania codzienności i stanów psychicznych człowieka. Zachęcał kiedyś do pisania haiku jego kolega, nieodżałowany poeta z Poznania – Nikos Chadzinikolau, podczas 

Najazdu Poetów Na Zamek w Brzegu.

W minionym tygodniu natknął się na tomik “Aforyzmy-Haiku”,

który jemu kiedyś podarował i zaczęło się – rozsmakował się w haiku.

Wśród literatów opolskich w pisaniu haiku specjalizuje się poetka Teresa Nietyksza.

gif

artykuł

 

A oto pierwsze dwa wiersze, będą następne. 

Chcąc zrozumieć sens

Trzeba czas, co przepłynął,

Przekształcić w echo.

-————

Matka z dzieciątkiem

Hołubionym w ramionach -

Kołyska szczęścia.


Mam na warsztacie poemat: „Podróż z Opola na Ukrainę - poszukiwanie mitu".

Utwór zbudowany jest z pieśni, z których każda ilustruje fragment podróży. 

Pieśń Szósta utworu poświęcona jest Kołomyi - stolicy historycznego obszaru z hucułami i połoninami, zwanego Pokuciem.

Tę pieśń znajdującą się jeszcze w stadium obróbki leksykalnej i wersyfikacyjnej, pozwolę sobie zaprezentować.

Być może w książce, w której się kiedyś ukaże, będzie miała trochę inny kształt.

(

PODRÓŻ Z OPOLA NA UKRAINĘ

   (poszukiwanie mitu)

Pieśń I

gif

Zona celna - Krakowiec na rozstaju światów.

Mrowie w denkach - jak sita w kolorycie yellow,

Czarne pasy z naganem, wąsik a'la Bohun,

Sidła, grodzie, bariery Świętego Andrzeja,

Tudzież Wita konwulsje - paszportowy taniec-

Duszna przestrzeń dla duszy - spętanie wolności,

Sceny niczym z rodeo na preriach Newady.

 gif

Wreszcie klatka otwarta po traumie dławienia,

Farma przede mną - z sowieckiego raju

Wysnuta, Tri Zub w herbie - wolna Ukraina,

Dawna Polaków perła i...ukrzyżowanie.

 gif

Pieśń II

gif

Droga – tartar Dantego,

Z szutrem, garbem, przeręblem -

Na Pokucie – pokutna,

Wżęta siłą w bór żubrzy,

Ostępowy, brodaty.

gif

I przydrożne rogatki -

Animacja desertów,

Grzybnie ludzkiej brzydoty:

Bistra, knajpy, pielmienie -

Bacchusowe omłoty.

 gif

Aż dziw bierze, że tędy

W rzemień dyszla wprzągnięty,

Gnał Honore De Balzak

Do Wierchowni - do Hańskiej,

Przez wykroty, przez mękę -

Na wyprzódy z jeleniem

 gif

Pieśń III

gif

Wartki Dniestr - bezbrzeżny,

Pędzący po równinie -

Menisk kipiący, szklany

Wśród torfów pod Stryjem.

 gif

Zielony zgiełk trawy,

Wibrowanie grążeli,

Słońce stygnące w toni

I gęgaw na sennym stepie

Ławice puszystej bieli

gif

Za Stanisławowem, dalej,

Ku Kamieńcowi - rwący

Bachmat, rozhukany,

W kiełznach bystrz kamiennych -

Zwanych porohami.

 gif

Chaty rzędem na wzgórkach,

Jak w Szymborzu u Jana

Schludne - z jabłonkami.

artykuł

gif

Pieśń VI

gif


O Kołomyjo - kraino dziwów

I kontrowersji; muzyko święta,

Przenosząca nas na Pokucie:

Gdzie szum Prutu, Czeremoszu

Hucułom przygrywa!

Gdzie na kołomyjach łamią się koła

Koczobryków, wasążków i wozów

Gdzie istna kołomyja ludzkich problemów -

Zmartwień, nieszczęść i paranoi.

Gdzie koniec świata czyli kołomyja -

Dziura bez wyjścia zabita deskami.

Gdzie modnie oderżnięty elegant,

To na pewno Anglik z Kołomyi

gif

Zajawiła się w kroszonkach-pisankach

W bajkowym Muzeum - wydmuszce.

Zajawiła się w malowniczości cerkiewki.

Zajawiła się w w cudownośći kultu

Dawnej huculskiej sztuki ludowej -

W pięknym gmachu niegdyś Lubartów,

Co wzruszyło mojego przyjaciela,

Jacka Lubarta-Krzysicę - z tego rodu.

gif

Zajawiła się we wspomnieniu wielkich

Tej ziemi, którzy budowali jej szczęście:

Powstańców, pisarzy, poetów,

Malarzy, geologów, sędziów,

Pedagogów, posłów, lekarzy 

Ludzi pracy organicznej na Pokuciu.

 gif

Biskupskich, Chodorowskich, Daczyńskich,

Dębickich, Karpińskich, Kosińskich,

Michtów, Szymeczków, Szczepanowskich,

Vincenzów, Witosławskich, Zarębów

.

 gif

Zajawiła się w serdeczności gospodarzy

Przy suto zastawionych stołach,

Przy których niosła się pieśń: "Polesia czar -

To dzikie knieje i moczary" - śpiewna

Przez nas i przyjaznych nam Ukraińców

 gif

Zajawiła się w serdecznym geście

Starościny - ukraińskiej baryni,

Z zadziwieniem, kiedy spełniała duszkiem

Wielki stakan gorzałki w toaście

Powitalnym, wzniesionym na cześć gości

I kiedy przemówiła do nas

Kryształowo piękną polszczyzną.

 gif

Zajawiła się w świątyni Boga

Katolickiego, którą wznoszono

I w zasmuceniu, że polska

Nekropolia jest dewastowana

Przez bezkarną miejscową żulię

 gif

- Tym, co nie zatarli tożsamości miasta

Przez zmianę jego nazwy,

Jak postąpiono ze Stanisławowem - CHWAŁA!

 gif

Opole, 15 - 16 kwietnia 2011 r.

====================================

Patrz artykuł

PIEŚŃ IV

=============

Ty śpisz Stanisławie Rewero Potocki,

A do twego domu goście przyjechali,

Ci, których wielbiłeś - i w nim pozostali.

 gif

Dom twój był fortecą przeciwko Pohańcom,

Którzy kły szczerbiły, chcąc przełamać bastion,

Jaki zbudowałeś nad Dniestrem i Prutem -

Hetmanie Koronny i wyniosłeś miasto

Swojego imienia - perłę, łzę i smutek.

 gif

Miasto Wieżę Babel - drabinę do szczęścia,

Po której się wspinały wielorakie nacje:

Polacy, Rusini, Żydzi i Ormianie,

Grecy, Karaimowie, Niemcy i Łemkowie -

Różnorodność języczna, boska i duchowa

- Mekka humanizmu, spójnia tolerancji.

gif

Miasto inżynierów, pisarzy i kwiatów,

Romantycznych tradycji i uniesień –

gif

Miasto, które umarło "zdradzone o świcie"

Przez tych, co je czcili, co mu hołdowali.

gif

Pieśń V

gif

Na początku był - Stanisławów!
Potem pojawiła się transliteracja:
Stanisław, ,Stanisława, Stanislaviv,
Iwanofrankowsk, Ivanofrankivsk,
Frankowsk, Frankivsk, Franyk:
- Paralela, paranoizm.

gif 

Ale wrzeciono jest niezmienne,
Wijące nić świetlanej prawdy -
Wiekopomne budowle Stanisławowa:
Barok i pseudoklasycyzm.

gif

Obok , gigantomania wschodnia -
Przyczółki współczesnaj chwały:
Plomby wylane betonem -
Chłodne, ciężkie, krzyczące.

 gif

Pomnik Mickiewicza zepchnięty w niebyt,
Schowany za Nadiję  drapiącą niebo -
Ogromną kaflową hrubę - miejski hotel,
Przed nim gargantuiczny posąg
Poczciwego Franka ze Słobody -
Przyjaciela Vincenza z lat tolerancji.

gif

Czemu odgrodzono poetów, nie wiadomo.
Może to pomroczność jasna - choroba,
Która także nas, Polaków, dopada;
Może samostyjny przyrodzony antylachiv
Z czasów Płonących Nocy - pokutujący;
Albo po prostu - głupota.

gif

REFLEKSJE Z PODRÓŻY NA UKRAINĘ

Przed paru laty byłem w delegacji województwa opolskiego na Ukrainie, w ramach współpracy kulturalnej Opola z Ivanofrankivskiem  (Stanisławowem). Delegacji przewodniczył marszałek województwa. W wyjeździe brali udział liderzy instytucji kulturalnych. Był też z nami słynny zespół artystyczny "Pech", który prezentował śląski taniec i wokal. Wspólnie z Jackiem Lubart-Krzysicą, Januszem Wójcikiem i Tomkiem Zacharewiczem reprezentowaliśmy literatów. Mieliśmy spotkania poetyckie na Uniwersytecie i w Bibliotece Wojewódzkiej Ivanofrankivska. Zwiedziłem dawne zabytki miasta, niegdyś Potockich. Zwiedziłem wieś Hołosków, gdzie w nieistniejącym już dworku urodził się i wychował autor sielanki o Laurze i Filonie oraz kolędy "Bóg się rodzi" - Franciszek Karpiński. Zwiedziłem Kołomyję i uzdrowisko Jaremcza.

Zwiedziłem wieś Bystrze w ropodajnej strefie Słobody Rungurskiej, gdzie mieszkał pisarz polski Stanisław Vincenz, autor trzyromoerj powieści "Na wysokiej połoninie" oraz pobliski dom rodzinny poety ukraińskiego Ivano Franki, w którym znajduje się muzeum Vincenza.

Peregrynowałem po wielu śladach polskości w różnych miejscowościach. Wszędzie nas witano i goszczono serdecznie. Poznałem wielu ludzi kultury ukraińskiej i ukraińsko-polskiej. Tygodniowy pobyt na Pokuciu pamiętał będę do końca życia, zwłaszcza życzliwość, jaką nam okazywali Ukraińcy i Polacy oraz urokliwość Dniestru, Prutu i Czeremoszu.

Ze wzruszeniem sięgam do przepisu pani Ulany, jak sporządzić mamałygę. Mówiła:- można ją robić na wodzie i na mleku, ale myśmy wam ją sporządziły na słodkiej śmietance, jak niegdyś sporządzano ją dla polskich panów.

Mieszkałem w Stanisławowie w 12 piętrowym hotelu "Nadzija" - pokój 25, jedynka.

Rok później w Opolu, podczas tygodniowej rewizyty reprezentacji Iwa NOFRANKVSKA na czele z gubernatorem, na spotkaniu w Bibliotece Wojewódzkiej, zwróciłem się do gości z zapytaniem, dlaczego w programach szkolnych na Ukrainie i w publicystyce nie wspomina się wybitnych Polaków, którzy urodzili się, wychowali i tworzyli dzieła (wymieniłem parę dziesiątek nazwisk). Ludzi, którzy służyli wiedzą Ukrainie, tworząc zręby pod dzisiejszą kulturę dzisiejszej Ukrainy

Po dłuższej ciszy wstał pisarz młodszego pokolenia - Taras Prochaśka i odpowiedział:- To może nasz grzech, ale jesteśmy młodym państwem na dorobku, budujemy jego zręby. Jak się z tym uporamy - uhonorujemy tych Polaków. 

- Dzisiaj dopiero, po trzech latach, uleżała się we mnie podróż nad Dniestr - poczułem potrzebę dać temu wyraz w słowie poetyckim. 

Powstaje cykl wierszy pod tytułem:"PODRÓŻ Z OPOLA NA UKRAINĘ - POSZUKIWANIE MITU".

Artykuł

gif

Konkurs Recytatorski Poezji Jenieckiej 

w Łambinowicach

Dziś tak Zygmunt Dmochowski do mnie pisze:

“Wczoraj uczestniczyłem, jako juror w finale Woj. Konkursu Recytatorskiego Poezji Jenieckiej w Łambinowicach. Przesłuchiwaliśmy grupę młodzieży ze szkół ponadgimnazjalnych. Jury tej grupy tworzyli: prof, dr Elżbieta Dąbrowska z Uniwersytetu Opolskiego, Judyta Paradzińska – aktorka Teatru w Opolu ( znajdująca się w gronie 34 najlepszych aktorek w Polsce, w rankingu Polityki – Zygmunt Dmochowski – pisarz z Oddz. Opolskiego ZLP. Poziom artystyczny konkursu był wysoki. Po konkursie młodzież wraz z nauczycielami-opiekunami wyjechała autokarami zwiedzać tereny obozu Łambinowice-Lamsdorf. Po powrocie odbyło się uroczyste wręczenie nagród w obecności przedstawicieli środowisk kulturalnych województwa oraz prasy, radia i telewizji.”

Uczestnicy recytowali dwa wiersze.– Chodzi o budzenie wrażliwości młodego pokolenia na twórczość literacką i zachęcenie do obcowania z językiem poetyckim i historią XX wieku .W każdej kategorii przyznano po sześć nagród. Pierwsze miejsce w kategorii szkół podstawowych jury postanowiło przyznać Marcelowi Gisalowi ze szkoły w Głubczycach, w kategorii szkół gimnazjalnych zwyciężyła Wiktoria Przybylska z Głogówka, a najlepsza wśród licealistów okazała się Daria Kasprzycka z Nysy. Nagrodzeni uczestnicy konkursu otrzymali sprzęt elektroniczny i książki. Patronat medialny nad konkursem objęło Radio Opole.

Zygmunt napisał wiersz.


ERUPCJA MYŚLI

   (tryptyk)

                        I

Na początku był ogień - powiedział Heraklit

I skoczył do Etny, żeby się z nim zbratać           

 

Na początku była woda - powiedział Pitagoras,

Układający kabałę z magiczności liczb.

 

Na początku było powietrze - powiedział Anaksymenes -

Ruch rozrzedzający i zagęszczający życie.

 

Na początku była ziemia - powiedział Empedokles -

Trawiona przez ogień, wodę i powietrze.

 

Na początku był atom - powiedział Demokryt -

Nieustanny ruch niepodzielnych drobinek.

 

Na początku było słowo Bożego Ojca -

Powiedział Jezus Chrystus,  wskrzeszając ewangelię.

 

                                 II

Tyle wyczytałem z apokryfów dziejowych szamanów -

Poprawiaczy filozofów, mesjaszy i Pana Boga.

 

                              III

Do czasu aż przyszedł Fermi i rozłupał atom,

Niepodzielną cząsteczkę starego świata -

Prawdę Demokryta.

 

  29 marca 2011 roku

  Opole

Tak pisze Zygmunt!
W wierszu streściłem Tatarkiewicza , mojego profesora filozofii, żeby wiedzieć, nie wertując jego tomów.

artykuł

=================================================================
Kolejny wizerunek homo sapiens  

do nowego cyklu "Człowiek - szkice do portretu".

===========================================

Człowiek XVIII

Szkic do portretu

============================================

Był jak czarny żołnierski chleb-

Zgrzebny, razowy bochen;

W pajdach przeżytych epok

Zaznaczył swój krwioobieg.

 

W opłotkach sam Perseusz

Skrzydła mu przypiął do stóp,

Kiedy w prologu życia

Herosów podążał tropem.

 

Śmigały epejsodia

Niczym w greckim dramacie,

Do nieba szli nieśmiertelni,

Do ziemi-zwykli zjadacze.

gif

I starców stasimony

Na surmikach mu grały,

I wtór szedł drumli srebrny

Dziewic z proscenium dramy.

 

Poznawszy na pamięć wszystko;

Dysonans, harmonię, ferment,

Powietrza przezroczystość,

Dni przesycone bielmem.

 

Osiadł w skansenie sennym-

Spichlerzu wiecznej ciszy,

W epilog smutny wciekły,

W milczenie-które krzyczy.

 

Opole,21 marca 2011 r.

 

łgifł

artykuł

gifgifgif

Dziś po północy po ciężkiej chorobie odeszła od nas Anna Kajtochowa, dla wielu z nas nie tylko wielki autorytet, ale przede wszystkim Poetka miłująca życie, świat i człowieka z jego wszystkimi ułomnościami, Osoba, która swoim uśmiechem godziła przeciwieństwa, wątpiącym dodawała wiary i zaszczepiała w kolejnych pokoleniach miłość do literatury, dla wielu z nas przyjaciółka i koleżanka, zawsze dyskretna i chętna do pomocy.

Artykuł

Zygmunt Dmochowski tak pisze:

Kilka słów na gorąco o wielkiej poetce Annie Kajtochowej, z którą skrzyżowały się moje losy w okresie spotkań z Nią w Krakowskiej Konfraterni Poetów, do której należeliśmy.

Zmarła Anna Kajtochowa - pisarka, krytyk literacki, uskrzydlona popularyzatorka słowa poetyckiego. Należała do pokolenia poetów - potarganych aniołów. Była podobna ptakom płonącym na wichrze czasu, w nieustannym locie w stronę piękna, Piękna nie zawsze tego, o którym myślimy w kategoriach estetycznych, ale zaklętego w prawdzie, często zgrzebnej i bolesnej.

Pisała piękne refleksyjne wiersze. Afirmowała w nich człowieka, przyrodę i swoje wciąż dziewczęce serce. Poezja jej wprost kipi młodością odczuć i lirycznych przeżyć. Obejmowała w niej szeroką przestrzeń człowieczego losu.

Kochałem Anię za jej życzliwość dla mnie- Kujawiaka, dobrotliwość wrodzona i pochwałę codzienności. Jej odejście odbieram, jako osobista stratę. Zamierzaliśmy w tym roku wydać w Krakowie moja powieść „Czyściec mojego nieba”.

Miała wielkie serce dla Opola. Wiele Ci zawdzięczam, Aniu, nigdy o Tobie nie zapomnę! Współczuję ci, Jacku.

1 lipca 2010 roku, w odpowiedzi na Jej wiersz o starości, napisałem dla Niej wiersz, który Ją ucieszył:

NA WYDECHU MYŚLI

Annie Kajtochowej- poetce życia

Na drzewie czasu, które na przemian

Żyje i martwieje, milknie i pulsuje -

Na tym drzewie tańczą nieporuszenie

Geometrie chwil naszego bytu -

Piktogramy ognia i zlodowacenia:

Miotające się światło nadziei

I niemoc bezdenna zwątpienia.

 

Wszystko - niczym Twoja "spełniona pewność",

Jest przewidywalne i odciska się

Na korze naszego drzewa - Aniu,

Jak Jego twarz na chuście Weroniki.

 

Tyje słów na gorąco o bolesnej wieści z Krakowa.

gif

Kim była Anna.

Anna Kajtochowa (ur. 21 lipca 1928 w Brzozowie, zm. 19 marca 2011 w Krakowie) – poetka, powieściopisarka, dziennikarka. Mieszkała w Krakowie. Żona dra Jacka Kajtocha, krytyka literackiego i eseisty, matka dra Wojciecha Kajtocha – wybitnego krakowskiego prasoznawcy. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Debiutowała jako dziennikarka na łamach "Gazety Krakowskiej" w 1949 r. Jej debiutem książkowym była opublikowana w 1982 r. powieść "Babcia". Rok później ukazał się pierwszy tom wierszy "Sytuacje". Członkini grupy literackiej "Nadskawie" (1981-1988). Do roku 2009 opublikowała 21 książek (w tym 2 powieści). Ponadto opracowała, opatrzyła przedmową lub posłowiem kilkadziesiąt książek, głównie poetyckich.W 1997 r. ukazała się autoryzowana biografia poetki "Wędrówki o świcie: opowieść o Annie Kajtochowej" autorstwa Eryka Ostrowskiego. Była członkinią Związku Literatów Polskich od 1984 r. oraz honorową członkinią Polish American Poets Academy (USA). Odznaczona (2008) odznaką "Honoris Gratia" w uznaniu zasług dla Krakowa i jego mieszkańców.

Więcej tutaj: 

Anna

oraz:

Jej twórczość

gif

z cyklu "Filozofiki tematyczne":

REINKARNACJA

 

Gdy się wysupła wszystko z siebie,

Ogień i wiarę i gdy dusza

Wypłucze się z świetlistych marzeń -

Wrosnąć należy mocno w ziemię

Skrzydlatą bryłą Henrry Moore'a

Z dziurą na przestrzał jak w lunecie:

Niechaj gruchają w niej gołębie

J wiatr niech przez nią sobie hula!

 

Opole, 16 marca 2011 r.

Bo człowiek po to jest człowiekiem, żeby zawsze służył drugiemu człowiekowi.
 Takie jest przesłanie wiersza

Artykuł

Kolejna miniatura poetycka z cyklu "Filozofiki tematyczne":

ŻYWOT CZŁOWIEKA

 

Wędrówka przez krótkie dni żywe

I przez dni długie umierania -

Z powrotami czasu przeszłego,

Który kaleczy teraźniejszość.

 

Droga nadziei i zwątpienia,

Której alternatywą jest obłęd.

 

11 marca 2011 r.

Opole

Artykuł

Od autorskie przedsłowie do wiersza:

"Obowiązkiem pisarza jest dokumentowanie przeszłości dla młodszego pokolenia  żeby wiedziało, 
jak żyli ojcowie Orwellowskiej przeszłości, gdy słońce nie było Bogiem,nie wolno

zapomnieć - ku przestrodze!

gif 

======================================================= 

ERA KRASNOZOICZNA MOJEJ MŁODOŚCI

Wyłaniający się z mgły rynek brukowany:

Z beczką piwa w kiosku, pompą i jatkami.

 

Domki minorowe wokół - pod strychulec,

Narośla kominów w kulbakach kalenic,

Czerwone łuski omszałych dachówek.

 

Na wschodniej pierzei olabogi cerber -

Kusztyczek pijany przed wrotami Gminy

 

Opodal, na ganku pan Szulc warujący

(Jak w dramacie "Niemcy") - ilustrator zdarzeń,

Wyćwiczony jurgieltnik - wtyka władzy.

 

Na bilbordzie kwartet brodatych konkwistów,

W szczekaczce na słupie - biczowany Chrystus,

Wywleczon ze szkółek, klasztoru i fary.

gif

A w radiu - melodia chwili: "Bandiera rossa,

Bandiera rossa - avanti o popolo!"

gif

I jedyny promyk - ciepły powiew wiosny:

Piękna Kujawianka, zjawiskowa Chloe,

Z zapalonym w pszennych włosach słońcem,

Które, gdy szła - oświetlało drogę,

 

Dziewczyna-jutrzenka z ulicy Północnej.

Opole 6 marca 2011 r.

Od autora wiersza:

Ten wiersz jest dla mojej żony Haliny i dla wszystkich Jej koleżanek z Liceum  z  Radziejowa

- dedykowany na DZIEŃ KOBIET

ArtykułRadziejowa

==============================================================

We wtorek, 1 marca, napisałem wiersz pt "Ostoja samotnego wędrowca". Wiersz powstał w wyniku wzrostu zainteresowania sprawami egzystencjalnymi w środowisku moich przyjaciół oraz jako zamyślenie nad poglądami filozoficznymi Russo i Sartra. Opisy zjawisk przyrody w wierszu są prawdziwe, wzięte z autopsyjnych doznań autora w zderzeniu z naturą. Jedynie jego odlot w kluczu żurawi na bezludną wyspę ma znaczenie metaforyczne. Z intencji wiersza wynika, jaką opcję autor reprezentuje w dyskusji na temat egzystencji człowieka "ociosywanego" przez cywilizację.

OSTOJA SAMOTNEGO WĘDROWCA

Rozchwiane słońce,
Przesączone przez zieleń osik -
Światłocienie skaczące po skarpach
Wzdłuż rowów i wokół rozlewisk.

Krzyk kolorów i milczenie bagna;
Majestatyczność żurawia brodzącego
W podmokłych liszajach płycizn;
Złotożółty błysk wilgi w locie
Między konarami omszałych olch;
Tęskliwe cik-cirrrenie trznadla w trawie;
Czające się w trzcinach południce -
Westalki księżyca,  Don Kichota nocy..

Zaczerpnąwszy ciszy w uroczysku
Poszybowałem w kluczu żurawi
Na bezludną wyspę

 1 marca 2011 roku

         Opole

artykuł 


CIECHOCINEK

CZAS ODCIŚNIĘTY W BURSZTYNIE

Miasto na wydmach słonych rozpostarte
Z uciekającym w trzciny nadbrzeżne słońcem -
Gdy się pochyla dzień nad Tążyną

Jaskrawy blask gasnącego w wodzie światła
Podpala bielą brzozy - latarnie ziemi,
Rozrzucone wzdłuż traktu do brodu.

Tu niegdyś przez Wisłę podążały
Z południa na północ karawany
Kupców po bursztyn - złoto Bałtów.

Półtorej wiorsty stąd wśród wierzb stał mój dom,
Z szeroko rozwartą źrenicą na zachód:
W stronę rzeki, brodu i płonących brzóz.

W oczach tężeje czas, który się oddalił.

========================================================

Z cyklu " 
"Filozofiki tematyczne"

=========================================================

PSYCHOZA

Boi się czarodziejskiej muszli -
Zasypuje go szumem ech nadwiślańskich ,
Fluidem fug i kontrapunktów

 

Boi się wariacji wibrujących suit -
Jak przepiórki płochliwych,
Strzępiących wodę zmarszczkami ruchu,
Uciekających po ksylofonach wiklin.

 

Boi się czasu, który się w nim zatrzymał


Opole,
25 lutego 2011 r.

Artykuł

 

Przeslanie Zygmunta Dmochowskiego do Katarzyny Rodziewicz, 

związane z edycją jej nowej książki poetyckiej.

KILKA SŁÓW O NOWEJ KSIĄŻCE KATARZYNY RODZIEWICZ

"Swojskie widzenie" - to kolejny tom poetycki Katarzyny Rodziewicz - Pani na włościach żnińskich po admirale Józefie Unrugu, Kujawianki prześwietnej, bliskiej mi także przez posłowie, jakim opatrzyłem Jej zbiór poetycki "Pisane sobą". Książka wyszła w Krakowie w Wydawnictwie Tow. Słowaków w Polsce, pod literacką redakcją wybitnej poetki i krytyka literackiego - Anny Kajtochowej.

Droga Kasiu, egzemplarze otrzymałem, dziękuję za dedykację!. Wiersze mieszczą się w konwencji wierszowania Katarzyny Rodziewicz. Są dalszym ciągiem prezentacji najważniejszych problemów, jakimi żyje ich twórczyni, czyli ilustracją codzienności jej bytowania, oddechu przeżyć, odczuć i wrażliwości.

Podtrzymuję to, co Tobie napisałem w "Posłowiu" - że piszesz siebie, jak się pisze ikonę, że jesteś piewcą swojej tradycji i codzienności, że jesteś Zjawiskiem o nienasyconym sercu oraz (słowa Ani Kajtochowej z jej "Posłowia"): że "Katarzynę Barbarę Rodziewicz cenić trzeba za jej bezpośredniość, poczucie humoru, 
zachwyt nad życiem i zadumę nad światem".

Serdecznie Ci z Halinką gratulujemy! Pisz dalej, pisz aż do utraty tchu! Pomnażaj dorobek

literacki kujawskich pisarzy!

                                                                 Ściskamy Cię serdecznie!

                                            Zygmunt Dmochowski - Kujawiak na wychodźstwie.

                                                                   Opole, 25 lutego 2011 r.



Dziś tak do mnie pisze Zygmunt Dmochowski.

W ogólnym cyklu wierszy "Człowiek - szkice do portretu" 

pojawiła się XVII sylwetka homo sapiens - czwarta w nowej serii tego cyklu. Zakładam, że pojawiać się będą kolejne spojrzenia z tym tematem związane, bo jako się już rzekło - CZŁOWIEK to temat rzeka - pojęcie wieloaspektowe.

CZŁOWIEK XVII

Szkic do portretu

Mówi co myśli, co czuje, co przeżywa:
Jest rzeczywisty jak w szczęściu
Rozpromienione serce kochanka,
Jak w cieniu rozboleśnienie duszy.

W galaktyce życia rozproszonych lat
Szuka czystej prawdy o sobie
W pamięci niebytu pamiętliwości -
Dociekanie przeobraża w pamięć. 

Lgnie do kamienia jak popiół do szutru,
Rozplątuje poplątane cienie,
Otula czas w chiton przezroczystości:
Słyszy krzyk żurawia - przenikliwy!

Rozumie, że przeszłość nie przemija,
Choć należy do prehistorii bytu.

 

Opole 11 lutego 2011

Artykuł

Zygmunt Dmochowski tak opowiada o Tadeuszu Różewiczu,

który u jego wspólnego przyjaciela Andrzeja Słomianowskiego (współtwórcy miesięcznika Literatura na świecie) Saarlouis nad Renem w Zagłębiu Ruhry czytał jego wiersze z tomiku – “Skaczące światło” i jak na nie zareagował. Kim jest Tadeusz Różewicz. Tadeusz Różewicz (ur. 9 października 1921 w Radomsku) – polski poeta, dramaturg, prozaik i scenarzysta, członek Wydziału VI Twórczości Artystycznej PAU; brat Janusza i Stanisława, ojciec Jana.

Więcej

Andrzej Słomianowski, "List do Zarządu Oddziału Opolskiego Związku Literatów" na ręce prezesa Oddziału Harrego Dudy,1996 (fragm.): - "Podobają mi się wiersze Zygmunta Dmochowskiego ("Skaczące światło"). Są tak inne od tego, co ja robię, że mnie fascynujątą odrębnością. Spotkanie tak odrębnego poety zawsze jakoś poszerza horyzonty poetyckie, własne i w ogóle. Fascynuje mnie rozmach tych wierszy, ich energia - czysta, poetycka energia; to jest żywioł nie do pohamowania. I Dmochowski ma świetne ucho, i z pewnością własny, autentyczny głos".

Janusz Wójcik - poeta, dyr. Departamentu Kultury Urz. Marszałkowskiego w Opolu: Relacja z wizyty u Andrzeja Słomianowskiego w Saarlouis : "Odwiedziłem w Saarlouis poetę Andrzeja Słomianowskiego, który nad Renem wydaje polską gazetę. Zastałem u niego w mieszkaniu poetę Tadeusza Różewicza, który leżał na kozetce i czytał wiersze Zygmunta Dmochowskiego z tomu "Skaczące światło". Odkładając lekturę, powiedział: - ciekawy poeta, duża wyobraźnia, oryginalna metafora.".

Potem osobiście skrzyżowały się moje drogi Z Tadeuszem Różewiczem podczas jego wizyty w Górnośląskim Towarzystwie Literackim w Katowicach (jestem członkiem Zarz. GTL). Nawiązaliśmy do Andrzeja Słomianowskiego. Rozmawialiśmy o nowych trendach w poezji. Wspominaliśmy twórczość Janusza Żernickiego.

Artykuł

gif

Zygmunt Dmochowski napisał trzy nowe wiersze z cyklu „Człowiek - szkice do portretu". Jak wiadomo, utwór o tym tytule znajduje się w tomie wierszy "Trzy poematy" (Kraków  2009). Wynika z tego, iż nie jest to utwór zamknięty, skoro pojawiają się nowe wiersze. Prawdopodobnie powstanie poemat drugi z tego cyklu.

Nowy wiersz „Człowiek XIV - szkic do portretu", kreśli sylwetkę homo z obszaru kujawskiego i jest napisany z kluczem.

CZŁOWIEK XIV

Szkic do portretu

Gdyby chcieć oddać go w ociosie –
Rzeźba miałaby kształt orygami.

Cały jest z wichru niepokornego,
Który był wzniecił Miecław nad Gopłem.
Cały jest z bieli słonaw znad Wisły,
Która z burt tężni spływa w stalaktyt.
Cały jest z krzyku łanu czerwieni
Z wydm u podnóża racięskiej góry.

Wielbiciel piękna, osobny w tłumie:
Marzyciel, skryba, fantom i piastun -
Zawsze w drodze - z obłokiem złudzeń.

 - Lustro obwoźne na traktach czasu.

 Opole, 21 stycznia 2011 r.

artykuł

 gif

CZŁOWIEK XV

Szkic do portretu

Prawda o nim jest niedocieczona –
promieniują nią bogowie
stworzeni na ludzkie podobieństwo

Przekrwiony niedosytem
rozczłonkowuje szaleństwo żywiołów:
wody ognia powietrza i ziemi
w przemienną konfigurację bytu -
od pomnażania dobra po zagładę siebie
i wszelkiej rzeczy którą włada


Nieci błogosławieństwo i grozę ognia
gasi pragnienie i karze potopem
podsyca trwanie i zabija morem
rodzi niebo i rozstępuje się piekłem

Prawda o nim jest zawiła:
ziarnem się bożąc - rozpęka życiem
które spopiela niszcząc nadzieję

gif

CZŁOWIEK XVI

Szkic do portretu

Pojawił się z matki ziemi
I z krwi strąconych aniołów
Przywalonych skałami,
Spod których dymiąca trysnęła.

Jest zatem upadłym bogiem
Pamiętającym niebo,
Do którego w męce powraca
Koleiną Syzyfa.

Będzie nim, pozostając wiatrem
Schładzającym ogień
I wodą, która spulchnia ziarno:

Dopóki nie zapragnie krwi
Z żył rodzaju swego
I strzępienia błamu ziemi -
Z czego się był począł.


Opole, 2 lutego 2011 r.
a


gif

Wspomnienie o przyjacielu prof.Piotrze Zbikowskim